Rynki same pokazały nam wagę własnego paliwa

1510927596 tomasz rogala kig

fot: KIG (screen)

- Przed rokiem eksperci doradzali, żeby PGG zredukować o 50 proc., bo tak prognozowano zapotrzebowanie na węgiel - przypomniał Tomasz Rogala

fot: KIG (screen)

- Rzeczywistość pokazała nam, jak mają się przewidywania, nawet te eksperckie, do realiów oraz jak w praktyce może wyglądać realizacja bezpieczeństwa energetycznego kraju w przypadku, gdyby zabrakło krajowego producenta - mówił Tomasz Rogala, prezes Polskiej Grupy Górniczej w trakcie obrad VII Europejskiego Meetingu Gospodarczego Krajowej Izby Gospodarczej.

 W tym roku przedstawiciele polityki, nauki i gospodarki z Polski i zagranicy, goszczący we wtorek (14 listopada) w sali warszawskiego hotelu Radisson Blu, rozmawiali o polityce klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej i wizjach rozwojowych polskiej energetyki. Hasło VII Europejskiego Meetingu Gospodarczego - "Do wspólnych celów - suwerennie i racjonalnie" - skupiało uwagę dyskutantów na problemie wykorzystania zasobów własnych kraju, jako elementu suwerenności gospodarczej i politycznej Polski.

Przedmówcy podkreślali, że rodzime górnictwo węgla musi osiągnąć efektywność ekonomiczną. Natomiast warunkiem koniecznym rozwoju gospodarczego Polski będzie bezpieczeństwo energetyczne kraju. 

- Jeżeli spojrzymy na ostatni okres, to tym, czego potrzebuje górnictwo, aby zapewnić efektywność, jest po prostu stabilność. Dzisiejsze aktywa produkcyjne PGG między 2012 r. a 2017 r. zmniejszyły swoje zdolności wytwórcze o 7 mln t węgla. Właśnie o te miliony ton rynek upomnial się w 2017 r. Jeżeli nałożymy na to proces inwestycyjny, który w górnictwie wynosi od trzech do siedmiu lat, to zauważymy, że jako branża nie jesteśmy w stanie w tak krótkim czasie odtwarzać zdolności produkcyjnej. To nie ten obszar - argumentował Tomasz Rogala.

Dodał, że "stabilność górnictwa powinna być określana przez doktrynę energetyczną państwa".
- My jako branża, która ma 80 proc. kosztów stałych, musimy znać długookresowo zapotrzebowanie na nasz surowiec. Nie może ono być efektem pewnych trendów, które w jednym okresie, przez 5-6 lat, zmniejszają zdolności produkcyjne, a potem nagle następuje odwrót, bo ci sami klienci raptownie zamawiają dużo więcej naszego paliwa - zwracał uwagę prezes PGG i podsumował:
- Zatem nasza efektywność określana będzie przez stabilność, a stabilność z kolei da nam możliwość efektywności, czyli pracowania nad niskim kosztem produkcji węgla w Polsce.

Tomasz Rogala odniósł się nastepnie do problemu bezpieczeństwa energetycznego Polski.
- Spójrzmy, pod jaką presją następuje obecnie restrukturyzacja sektora. Przed rokiem, w 2016 r., instytucje eksperckie doradzały, że PGG trzeba zredukować o 50 proc. (jeżeli chodzi o moce wydobywcze, łącznie z pracownikami), bo tak prognozowano zapotrzebowanie na węgiel. Działo się to rok temu, w maju! Mielibyśmy zatem zrezygnować z ok. 14-15 mln t z dzisiejszego wydobycia 31 mln t rocznie. Okazuje się, że realizacja tego postulatu ekspertów, na pewno nie byłaby dobrym kierunkiem postępowania - opisał prezes PGG.

- Proszę także zauważyć, że ponad rok temu nikt nie przewidywał poziomu cen, jakie notujemy obecnie, czyli 90-95 dol./t węgla. Dodatkowo przypomnijmy sobie, jaką cenę na granicach osiągnął węgiel, gdy tylko okazało się, że nasze możliwości produkcyjne są ograniczone? Po prostu najwyższą - mówił Tomasz Rogala, dodając:
- Jeżeli przeliczymy zdolności portów, które są w stanie przepuścić ok. 30 mln t węgla, zapytajmy, jaka będzie cena węgla wówczas, gdy zabraknie producenta krajowego? Otóż taka, jaka pojawiała się w ostatnim czasie w transakcjach spotowych. Najwyższa z możliwych. Sama rzeczywistość pokazała nam, jak mają się przewidywania, nawet eksperckie, do realiów oraz jak w praktyce może wyglądać realizacja bezpieczeństwa energetycznego kraju w przypadku braku krajowego producenta. Rynki de facto pokazały nam wagę własnego paliwa - podkreślał szef PGG.

Podkreślił na koniec, że polskie górnictwo węglowe, ma pełną świadomość zmian, które następują w europejskiej i globalnej polityce energetyczno klimatycznej.
- Chcielibyśmy jednak w dłuższym terminie znać ich tempo, ażeby móc się do niego przystosować, żeby nie musieć dokonywać tych zmian nagle - zaapelował Tomasz Rogala i podał sugestywne porównanie:
- W 1992 r. w polskich kopalniach działało ponad 800 ścian wydobywczych, dzisiaj mamy ich 70. W górnictwie zmiany są widoczne - argumentował prezes PGG.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1755950522 pelczynska

Pełczyńska-Nałęcz: Podpisałam ostatni, dziewiąty wniosek z KPO

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w środę, że podpisała ostatni, dziewiąty wniosek o płatność z Krajowego Planu Odbudowy, a jego wartość wynosi 55 mld zł.

Celem Programu Naprawczego - odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności JSW

Głównym celem Programu Naprawczego Jastrzębskiej Spółki Węglowej na lata 2026-35 w horyzoncie krótkoterminowym jest odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności spółki - zaakcentował w środę wiceprezes JSW ds. rozwoju Tomasz Gawlik. - Celem długoterminowym jest uzyskanie rentowności i konkurencyjności, która pozwoli nam stabilnie funkcjonować w koniunkturalnym otoczeniu, ale też pozwoli być stabilnym pracodawcą, zapewniając miejsca pracy i umożliwiając rozwój naszym pracownikom - dodał wiceprezes.

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw - zauważyli w komentarzu do środowych danych GUS ekonomiści banku ING. Ich zdaniem perspektywy inflacyjne pogarszają się. W środę Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. wzrosły rdr o 4,0 proc., wobec 3,4 proc. w sierpniu, a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,7 proc.

Na koniec roku liczba pracowników JSW spadnie poniżej 16 tysięcy

Na koniec 2026 r. liczba pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej spadnie poniżej 16 tys. - potwierdziły w środę władze spółki. Jeszcze na koniec ubiegłego roku w JSW pracowało blisko 20,5 tys. osób.