Rynek histerycznie reaguje na słowa Trumpa. Ceny gazu w Europie coraz wyższe
Ceny gazu w Europie są coraz wyższe, po tym, jak USA przeprowadziły nowe ataki na Iran, co wzbudziło na rynkach obawy o przywrócenie dostaw energii z Bliskiego Wschodu - informują maklerzy.
fot: Pixabay.com
Donald Trump rozdaje karty
fot: Pixabay.com
Ceny gazu w Europie są coraz wyższe, po tym, jak USA przeprowadziły nowe ataki na Iran, co wzbudziło na rynkach obawy o przywrócenie dostaw energii z Bliskiego Wschodu - informują maklerzy.
Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) są po 48,27 euro za MWh, po zwyżce o 3,6 proc. i wzroście ceny we wtorek o 5,5 proc.
Na rynkach rosną obawy o przywrócenie dostaw energii z Bliskiego Wschodu, po tym, jak siły USA przeprowadziły nocą z wtorku na środę nową rundę uderzeń na Iran, atakując ponad 80 celów przy użyciu precyzyjnej amunicji.
Informacje podało Dowództwo Centralne USA (CENTCOM). Podkreślono, że była to odpowiedź na irańskie ataki na statki handlowe przepływające przez cieśninę Ormuz.
Duży atak na Iran
Amerykańskie siły uderzyły w irańskie systemy obrony powietrznej, sieci dowodzenia i kontroli, przybrzeżne stacje radarowe, zdolności w zakresie pocisków przeciwokrętowych, a także w ponad 60 małych łodzi należących do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), znajdujących się w cieśninie i w jej pobliżu. Uderzenia już zakończono.
CENTCOM zaznaczył, że Iran w ostatnim czasie zaatakował trzy statki handlowe przepływające przez cieśninę. Iran oficjalnie nie przyznał się do winy, lecz wcześniej irańskie władze wielokrotnie groziły statkom, które przepływały przez Ormuz korytarzem innym, niż wyznaczony przez roszczący sobie prawa do kontroli ruchu Teheran. Wszystkie zaatakowane statki płynęły trasą południową wzdłuż wybrzeża Omanu, szlakiem zabezpieczonym przez Stany Zjednoczone.
Amerykańskie ataki na Iran były od czterech do pięciu razy większe pod względem skali i siły rażenia od poprzednich uderzeń, przeprowadzonych po zawarciu wstępnego porozumienia przez USA i Iran.
To jedna z najpoważniejszych eskalacji
Irańska Gwardia Rewolucyjna poinformowała z kolei w środę nad ranem, że w odpowiedzi na ostatnią falę amerykańskich nalotów zaatakowała bazy USA w Kuwejcie i Bahrajnie. W obu państwach uruchomiono alarmy lotnicze. To jedna z najpoważniejszych eskalacji od czasu zawarcia kruchego rozejmu między USA a Iranem.
Wojska irańskie zaatakowały 85 "strategicznych amerykańskich obiektów wojskowych", w tym zlokalizowaną w Bahrajnie bazę V Floty USA i wykorzystywane przez siły amerykańskie lotnisko w Kuwejcie - przekazała Gwardia Rewolucyjna w oświadczeniu w państwowych mediach. Dodano, że Irańczycy zestrzelili m.in. amerykańskiego drona MQ-9.
Ataki USA i groźby Iranu o odwecie spotęgowały niepewność co do przyszłości rozmów pokojowych i bezpieczeństwa w cieśninie Ormuz, która jest kluczowym szlakiem wodnym do transportu nośników energii z Zatoki Perskiej.
Analitycy wskazują, że Katar - czołowy producent gazu LNG na Bliskim Wschodzie - od tygodni sygnalizował, że może szybko podwyższyć eksport tego paliwa. Teraz jednak - po zaostrzeniu przemocy w regionie - te plany nie są już takie realne.