Rybnik: dotacja na Modelową Rewitalizację

fot: Andrzej Bęben/ARC

Nowa płaca minimalna oznacza, że pracownik otrzyma na rękę 1286 zł, czyli cała podwyżka wyniesie ok. 49 zł netto

fot: Andrzej Bęben/ARC

Kosztem blisko 3,5 mln zł samorząd Rybnika zrealizuje projekt służący m.in. łagodzeniu problemów społecznych w wybranych częściach miasta oraz działaniom na rzecz rewitalizacji tych terenów. Dotację na ten cel miasto pozyskało w konkursie "Modelowa Rewitalizacja Miast".

- Najistotniejszą częścią przedsięwzięcia będą działania mające na celu łagodzenie problemów społecznych na terenach objętych projektem. W pierwszej kolejności będzie to aktywizacja mieszkańców, w czym pomagać będą animatorzy społeczni - poinformowała we wtorek (22 marca) asystent prezydenta Rybnika Agnieszka Skupień.

Zaplanowano również wykonanie pogłębionych analiz społecznych, ekspertyz budowlanych, realizację w szkołach programu edukacyjnego wzmacniającego lokalną tożsamość, a także dofinansowanie niewielkich inwestycji poprawiających przestrzeń wspólną oraz finansowanie różnego rodzaju inicjatyw społecznych w ramach tzw. mikrograntów.

Projekt obejmie obszary tworzące krajobraz kulturowy 140-tysięcznego Rybnika - fragmenty dzielnic Niewiadom, Niedobczyce, Paruszowiec-Piaski i Chwałowice oraz dzielnicy Śródmieście. Planowane działania rozpoczną się w drugiej połowie tego roku i potrwają do końca 2018.

Ponad 3,1 mln zł na realizację projektu miasto pozyskało w konkursie Ministerstwa Rozwoju pod nazwą "Modelowa rewitalizacja miast". Spośród 240 zgłoszonych do niego przedsięwzięć wybrano 57, a ostatecznie dofinansowanie dostało 20 - w tym projekt Rybnika pod nazwą "Rewitalizacja miasta - nowa energia rybnickiej tradycji".

W zamierzeniu inicjatorów konkursu, dofinansowane projekty powinny później być wzorem dla podobnych przedsięwzięć w innych ośrodkach. Środki pochodzą unijnego Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna na lata 2014-2020.

Przedstawiciele samorządu Rybnika podkreślają, że rewitalizacja to nie tylko np. remonty czy poprawa infrastruktury, dlatego rybnicki projekt łączy elementy infrastrukturalne ze społecznymi i edukacyjnymi.

- Należy przede wszystkim pokazać ludziom, że mają wpływ na to, co dzieje się wokół nich. Poczucie sprawczości powoduje odpowiedzialność za przestrzeń, w której się żyje (). Jeżeli wyremontujemy budynki, a nie pomożemy ludziom tam mieszkającym, nie osiągniemy spodziewanego efektu. Rewitalizacja nie może też dotyczyć jednego obiektu, tylko musi być realizowana obszarowo i dotyczyć ulicy, kwartału czy też osiedla - mówił w styczniu ekspert resortu rozwoju Jarosław Ogrodowski, który wspierał rybnickich samorządowców w staraniach o dotację.

W kolejnym etapie, m.in. na podstawie wniosków płynących z projektu, samorząd będzie mógł ubiegać się o kolejne środki, np. unijne oraz z funduszy ekologicznych czy Banku Gospodarstwa Krajowego, aby kontynuować i rozwijać rewitalizację wybranych obszarów miasta.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.