Rybniczanie odkrywcami kopalni w Srebrnej Górze

1475929094 sztolnia srebrna gora tomasz rzeczycki

fot: Tomasz Rzeczycki

Główny korytarz kopalni Amalia będzie wymagać odwodnienia przed udostępnieniem do zwiedzania

fot: Tomasz Rzeczycki

W wiosce z górniczymi tradycjami brakowało za to kopalni, którą można byłoby udostępnić zwiedzającym. I oto, jak na zamówienie, jesienią 2015 r. dokopano się do zasypanych wyrobisk. Prawdopodobnie jest to kopalnia srebra Amalia, drążona w latach 1350, 1710 i 1858-1861.

Do odkrycia doprowadził Jan Duerschlag, przedsiębiorca z Rybnika, który miał już w swoim życiu epizod górniczy. W latach 80. XX wieku był pracownikiem kopalni Jankowice, potem założył prywatne przedsiębiorstwo. Na początku XXI wieku kupił on w Srebrnej Górze niespełna dwuhektarową działkę poniżej Małej Przełęczy Srebrnej, leżącą na stromym zboczu już po stronie Gór Bardzkich. Miejsce miało służyć jego dzieciom do zjeżdżania na sankach zimą.

Wkrótce dowiedział się, że płytko pod jego działką znajdowała się dawniej kopalnia. Tak wynikało z dwóch map z 1858 r. z Archiwum Państwowego w Katowicach, do których dotarli Dariusz Wójcik i Krzysztof Krzyżanowski z Wrocławia - badacze historii dolnośląskich kopalń kruszcowych. Różne osoby bezskutecznie próbowały Janowi Duerschlagowi pomóc wskazać zasypany wylot sztolni lub bocznego korytarza. Byli to m.in. Andreas Richter - znany później jako domniemany odkrywca Złotego Pociągu w Wałbrzychu, a także Maciej Madziarz - znawca dziejów górnictwa kruszcowego w Sudetach.

Już nie wierzyli
W 2014 r. Jan Duerschlag uzyskał zgodę konserwatora zabytków na prowadzenie prac archeologicznych. Z płytkiego wykopu wraz ze znajomymi z Rybnika zaczął okazjonalnie drążyć ręcznie, prostymi narzędziami podziemny chodnik, licząc na to, że przebije się do wyrobisk kopalni Amalia. Wreszcie po wydrążeniu 12 metrów wyrobiska w bardzo twardym łupku, 13 listopada 2015 r. udało się przebić wprost do... ślepego przodka jednego z bocznych korytarzy kopalni. Dokonał tego Jarosław Nietrzpiel z Rybnika.

- Myśmy w odkrycie kopalni już nie wierzyli - wspomina Jan Duerschlag. - To drążenie stało się już imprezą towarzyską.

Zbiegiem okoliczności tego samego dnia rybnicki przedsiębiorca przywiózł do Srebrnej Góry zabytkowy sejf z początku XX wieku. Po wiosce rozeszła się więc błyskawicznie plotka, jakoby sejf został wykopany w odkrytej kopalni. Jak potwierdza dr hab. Tomasz Przerwa, historyk z Uniwersytetu Wrocławskiego, odnalezione wyrobisko to najprawdopodobniej dawna kopalnia Amalia. W wyrobiskach tych wydobywano srebro, a być może także baryt i rudy ołowiu.

Odkopanie kopalni odbiło się szerokim echem. Podziemia te miał już okazję obejrzeć wójt gminy Stoszowice, na terenie której leży wieś Srebrna Góra. W kopalni były też ekipy kilku stacji telewizyjnych, a jeden z miesięczników historycznych poświęcił jej dwa duże artykuły.

Zalany szyb
Poczynione zostały już pierwsze kroki w celu ewentualnego udostępnienia turystom. Projekt zagospodarowania terenu kopalni wykonała Victoria Gisman z Kędzierzyna-Koźla, absolwentka studiów z architektury we Wrocławiu. Jan Duerschlag zamierza powołać fundację i wystąpić o środki zewnętrzne w celu zabezpieczenia wyrobisk. Na razie więc kopalnia jest niedostępna ze względów bezpieczeństwa.

Osią kopalni jest sztolnia z zasypanym wylotem, od której odchodzi kilka bocznych wyrobisk w obu kierunkach, a także krótsze, ślepe przodki. W chodniku, przez który obecnie można dostać się do podziemi, znajduje się zalany szyb. Woda znajduje się także w paru innych miejscach, a jej poziom ulega okresowym wahaniom. W wyrobiskach znaleziono m.in. fragment drewnianej drabiny, a także poziomą belkę przytrzymującą ociosy w jednym z bocznych chodników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1758694244 wielki piec

Spektakl "Wielki Piec... Ginter Łostoń" bezpłatnie już w niedzielę, 11 października. Nie przegap

Już w niedzielę, 11 października 2026 r. o godz. 16.00, Śląski Teatr Impresaryjny im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej zaprasza na wyjątkowe - bezpłatne wydarzenie kulturalne. Na deskach teatru zadebiutuje najnowszy spektakl w reżyserii Zbigniewa Stryja pt. „WIELKI PIEC... GINTER ŁOSTOŃ”.

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej