Rusza kolejna edycja Międzynarodowego Turnieju „Hornik Bowling Cup 2010\"
fot: Kajetan Berezowski
W 2006 roku Henryk Skutela, emerytowany górnik z KWK "Bolesław Śmiały", wraz z kolegami wywalczył w Czechach trzecie miejsce
fot: Kajetan Berezowski
Dziś (18 września), staruje kolejny Międzynarodowy Turniej Bowlingowy o Puchar Tygodnika „Hornik” – „Hornik Bowling Cup 2010”.
Już po raz trzeci z rzędu rozgrywany będzie nowym systemem. Najlepszy wynik z dwóch rund eliminacyjnych promuje drużyny do złotego bądź srebrnego półfinału. Kule rzucane będą w kręgielniach Ostrawy, Karwiny, Hawirzowa i Frydka Mistka.
I tym razem nie zabraknie polskiej reprezentacji. Przewodzić jej będzie Henryk Skutela, emerytowany górnik z kopalni „Bolesław Śmiały” w Łaziskach.
Przypomnijmy, że w 2006 r. Skutela wraz z swymi kolegami Zbigniewem Jagłą i Grzegorzem Sonntagiem występujący pod patronatem „Trybuny Górniczej” sięgnęli po trzecie miejsce.
Podczas finałów w Ostrawie naszych wspierał „krecik” – oficjalna maskotka Kompanii Węglowej. Sympatyczny, czarny niczym węgiel i wyekwipowany w typowe górnicze atrybuty zwierzak, bardzo spodobał się wszystkim uczestnikom turnieju.
- Dostaliśmy kilka maskotek jako gadżety. Gdy pokazaliśmy je w dniu finału nie mogliśmy się opędzić od dochodzących ze wszystkich stron próśb „dajcie kreciki”, no to daliśmy i żaden się nam nie ostał – wspomina Henryk Skutela.
W kolejnych latach polskim górnikom nie udało się już uzyskać tak dobrego wyniku, choć poziom ich występów oceniano bardzo wysoko.
W 2007 roku drużyna w składzie: Krystyna Witała, Darek i Barbara Muc oraz Leszek Boryka nie zakwalifikowała się do finału, lecz tanio skóry nie sprzedała. Zwłaszcza w drugiej rozgrywce polscy górnicy okazali się doskonale przygotowani gromadząc 990 pkt.
W ubiegłorocznej edycji Turnieju o Puchar Hornika Polacy odpadli w eliminacjach, ale nie znaczy to, że na podium zabrakło „naszych”. Na drugiej pozycji znalazła się bowiem reprezentacja kopalni „Karwina” z polsko brzmiącymi nazwiskami: – Stanislav Wizur, Miroslav Rymorz, Petr Antoszyk i Stanislav Čerevka. Finalistom do podziału przypadła niemała sumka - 158 tys. koron.
W tym roku gracze powalczą o jeszcze wyższą stawkę.