Rusza grupa robocza do spraw finansowania ochrony klimatu

Dym elektrownia

fot: greenpeace.org

Opóźnienia w przyjęciu ustawy w styczniu i lutym pozbawiły Polskę około 1 miliarda dolarów, które gotowe były zapłacić inne kraje i instytucje za nasze limity CO2

fot: greenpeace.org

2 grudnia po raz pierwszy spotka się unijna grupa robocza, której powołanie wywalczyła Polska na ostatnim szczycie UE w Brukseli - dowiedziała się PAP w piątek ze źródeł dyplomatycznych w Brukseli. Grupa ma uzgodnić, jak obliczyć składkę poszczególnych państw UE na wsparcie państw rozwijających w walce ze zmianami klimatycznymi.

Szwedzkie przewodnictwo zaproponowało otwartą formułę grupy roboczej, co oznacza, że kraje członkowskie będą mogły wysłać do niej dowolnie wybranych ekspertów. Oczekuje się - choć nie zostało to jeszcze oficjalnie potwierdzone - że Polskę będzie reprezentował wiceszef UKIE, główny negocjator w sprawach klimatycznych, Piotr Serafin.

Na szczycie UE 29-30 października przywódcy państw i rządów UE potwierdzili, że najuboższe i rozwijające się kraje świata potrzebują 100 mld euro rocznie na walkę ze zmianami klimatycznymi. Nie ujawnili jednak, jaką kwotę sami są skłonni im obiecać na konferencji klimatycznej w Kopenhadze w grudniu br. Po naciskach Polski stojącej na czele koalicji krajów Europy Środkowo-Wschodniej na szczycie uzgodniono, że przy podziale tej składki, UE weźmie \"w pełni pod uwagę zdolność do ponoszenia kosztów przez mniej zamożne kraje UE\". I to ten zapis przekonał Polskę i inne uboższe kraje do zaakceptowania porozumienia.

Grupa, która ma uzgodnić szczegóły, opracuje raport dla unijnej rady ministrów finansów Ecofin. Wiadomo - co Komisja Europejska i szwedzkie przewodnictwo w UE ogłosiły już na szczycie - że nie stanie się to przed konferencją w Kopenhadze. Wynik prac ma być przedstawiony do akceptacji szefom państw i rządów na jednym z kolejnych szczytów. Polska zagwarantowała sobie, że nastąpi to jednomyślnie, choć Traktat z Lizbony przewiduje podejmowanie decyzji kwalifikowaną większością głosów.

Polska chce, by unijne wsparcie dla krajów trzecich było obliczone według udziału dochodu narodowego brutto poszczególnych krajów w DNB całej UE. To rozwiązanie mniej kosztowne dla biednych krajów Europy Środkowo-Wschodniej niż oparcie się na emisjach CO2, które byłoby z kolei bardziej korzystne dla bogatszych krajów. Sukces konferencji w Kopenhadze zależy w dużej mierze od tego, czy - i za ile - kraje rozwijające się zechcą wesprzeć ambicje UE i innych uprzemysłowionych potęg w walce ze zmianami klimatycznymi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pierwsze czternastki już na kontach. ZUS przyspiesza przelewy przez weekend

Prawie 616 tys. osób w całym kraju już otrzymało czternastą emeryturę. Wkrótce pieniądze otrzyma 1,66 mln świadczeniobiorców, których termin wypłaty emerytury czy renty mają ustalony na 6. dzień miesiąca. Kolejne wypłaty w następnych tygodniach. Ze względu na układ kalendarza część świadczeniobiorców otrzyma pieniądze nawet kilka dni wcześniej. 

W Górniczej o pierwiastkach krytycznych, górniczych targach i perspektywie dla węgla

Czy gospodarka bez surowców ma szanse na przetrwanie? Kto walczył o pieniądze dla polskiego górnictwa? I jeżeli w naszym regionie żyjemy na śladach górnictwa, to jakie można z tego wyciągnąć wnioski? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek 4 września. 

Podatek miedziowy. Czy opłaca się inwestować w nowe kopalnie?

Podatek miedziowy to opłata pobierana od wydobycia miedzi oraz srebra w Polsce. Dotyczy firm, które wydobywają te surowce w Polsce lub w polskiej strefie ekonomicznej. Czy zmiany w podatku wprowadzone niespełna rok temu są korzystne? Czy przełożą się na konkretne inwestycje, w tym budowę nowych kopalń? 

Pamiętają o pacyfikacji kopalni Wujek. Wyrosną kolejne drzewa pamięci

Po wakacyjnej przerwie, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności kontynuuje akcję sadzenia w szkołach drzew pamięci im. Dziewięciu Górników z Wujka.