Ruda Śląska: Prezydent miasta górnicze pretensje uznaje za nieuzasadnione
fot: Maciej Dorosiński
Tuż po ubiegłotygodniowej demonstracji, w wypowiedzi dla portalu nettg.pl, prezydent Rudy Śląskiej, Andrzej Stania odżegnywał się od zarzutów ze strony związkowców
fot: Maciej Dorosiński
Prezydent Rudy Śląskiej nie utrudnia eksploatacji, prowadzonej w działających w tym mieście kopalniach - taką wymowę ma wyjaśnienie, nadesłane dziś dla nettg.pl przez Adama Nowaka, rzecznika prasowego Urzędu Miasta.
Zarzut, że negatywne opiniowanie przez ratusz kolejnych dodatków do planów ruchu jest sabotowaniem harmonijnej działalności rudzkich kopalń, był jedną z głównych pretensji, manifestowanych podczas ubiegłotygodniowej (8 lipca) demonstracji górniczych związków zawodowych przed gmachem Urzędu Miasta. ,,Negatywne opiniowanie kolejnych dodatków do planów ruchu prowadzi wprost do tego, że opinie prezydenta są podstawą do wnioskowania o likwidację naszych kopalń" - napisali związkowi autorzy w ,,Apelu do włodarzy miasta".
- Prezydent miasta opiniuje plany ruchu oraz dodatki do planów ruchu zakładów górniczych w terminie 14 dni od daty doręczenia wniosku o ich wydanie. Niewyrażenie opinii w tym terminie uważa się za brak zastrzeżeń do treści planu ruchu. Nie może być więc mowy o zwlekaniu w wydawaniu przedmiotowych opinii, bez względu na jakiekolwiek okoliczności, w tym organizowanie demonstracji górniczych - poinformował dziś (14 lipca) nettg pl. Adam Nowak.
Tuż po ubiegłotygodniowej demonstracji, w wypowiedzi dla naszego portalu, prezydent Rudy Śląskiej, Andrzej Stania odżegnywał się od zarzutów ze strony związkowców.
- Nie mam jakiegokolwiek poczucia winy wobec górników. Opinie do planów ruchu są wydawane systematycznie. Była jedna dyskusyjna ściana w kopalni ,,Pokój", ale i na nią się zgodziłem pod pewnymi warunkami. Nie są więc potrzebne naciski w postaci demonstracji. Sądzę, że stawiane przez jej uczestników zarzuty, wynikają z niepełnej informacji. Mam dostateczną wyobraźnię, żeby wiedzieć, jakie są następstwa braku zgody dla planów ruchu - mówił prezydent.
Już po demonstracji pojawiły się jednak sugestie, że prezydent Stania tuż przed nią spotkał się z jej organizatorami i stąd nagły przypływ przychylności dla kopalń.
- Owszem, spotkałem się ze związkowcami, ale nie w tym temacie, lecz w sprawach organizacyjnych, związanych z manifestacją. Natomiast wcześniej spotkałem się z dyrektorem kopalni ,,Pokój" w sprawie planów jej dalszej eksploatacji górniczej. Dyrektor wyjaśnił moje obawy, dotyczące przedmiotowego dodatku - wyjaśnił prezydent Andrzej Stania.