Ruda Śląska: prezydent bez absolutorium

fot: Maciej Dorosiński

Radni z Rudy Śląskiej zgadzają się z przekonaniem, że mowa śląska wymaga ochrony prawno - moralnej i wsparcia materialnego zgodnie z Europejską Kartą Języków Regionalnych

fot: Maciej Dorosiński

Prezydent Grażyna Dziedzic po raz kolejny bez uchwały absolutoryjnej. Opozycji składającej się z radnych Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości nie udało się przegłosować uchwały o nieudzieleniu prezydent miasta absolutorium - poinformowały portal górniczy nettg.pl służby prasowe rudzkiego magistratu. Warto podkreślić, że radni nie chcieli udzielić Grażynie Dziedzic absolutorium pomimo pozytywnej opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej w Katowicach dotyczącej wykonania budżetu Rudy Śląskiej za 2015 r.

To nie pierwszy raz kiedy część rudzkich radnych nie chciała udzielić prezydent miasta absolutorium.

- W ubiegłym roku, pomimo przygotowanego przez Komisję Rewizyjną wniosku o udzielenie absolutorium, uchwała nie została podjęta, ponieważ, jak argumentowali wówczas niektórzy radni, miała to być dla mnie większa motywacja do dalszej pracy. Dziś mieliśmy powtórkę z rozrywki, podobnych argumentów również nie brakowało - ocenia prezydent Grażyna Dziedzic.

Generalnie wnioskująca o nieudzielenie absolutorium Komisja Rewizyjna Rady Miasta powoływała się w swojej opinii na dwa zastrzeżenia Regionalnej Izby Obrachunkowej, dotyczące wykonania ubiegłorocznego budżetu Rudy Śląskiej. Chodzi tu o wykorzystanie w grudniu 2015 r. części subwencji oświatowej przeznaczonej na rok 2016 oraz przekroczenie zaplanowanego deficytu.

- Jest to dobrze wykonany budżet, ale obraz psują nieprawidłowości wskazane przez RIO i Komisję Rewizyjną - ocenia Andrzej Stania, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Ruda Śląska. 

- Musimy pamiętać, że pomimo tych dwóch zastrzeżeń opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej  w stosunku do wykonania ubiegłorocznego budżetu była pozytywna - podkreśla wiceprezydent Krzysztof Mejer.

Jak podkreślają władze miasta, pieniądze z subwencji oświatowej na 2016 r. przeznaczone zostały w grudniu 2015 r. na opłacenie bieżących zobowiązań, w tym m.in. wynagrodzeń pracowników. 

- Mogliśmy oczywiście nie zapłacić tych zobowiązań, ale wtedy naruszylibyśmy dyscyplinę finansów publicznych - tłumaczy prezydent Dziedzic.

Co ważne, środki, które miasto otrzymało w ramach subwencji oświatowej na styczeń 2016 r., w całości trafiły do pracowników oświaty.

- Nikt tych pieniędzy "nie przejadł". Wykorzystanie środków z subwencji oświatowej jeszcze w grudniu starego roku budżetowego to praktyka powszechnie stosowana przez samorządy. Sytuacja taka miała również miejsce w sprawozdaniach z wykonania budżetu Rudy Śląskiej w latach 2010 i 2013 r. Wówczas RIO wydało opinię bez zastrzeżeń - podkreśla Ewa Guziel, skarbnik miasta.

- Musimy pamiętać też, ile każdego roku dopłacamy do oświaty z własnego budżetu, a są to nie małe kwoty. Tylko w ubiegłym roku była to kwota w wysokości ponad 80 mln złotych - dodaje.

Tylko w 2015 r. miasto na oświatę przeznaczyło 215 mln zł, z czego subwencja oświatowa wyniosła 115,9 mln zł. Jeszcze rok wcześniej było to odpowiednio 204,4 mln zł wydatków oświatowych ogółem, przy subwencji oświatowej w wysokości 111,5 mln zł. Do tego dochodzą inne zadania zlecone przez administrację rządową, do których w ubiegłym roku miasto musiało dopłacić ponad 3 mln zł.

Druga z uwag przedstawiona najpierw przez RIO, a potem wskazywana przez Komisję Rewizyjną, wiązała się z kwestią większych wydatków nad dochodami. Deficyt, który pierwotnie zaplanowany został w budżecie w wysokości 20,6 mln zł, ostatecznie na koniec 2015 r. wyniósł 24,2 mln zł.

- Przy ocenie budżetu miasta należy pamiętać, że nigdy nie da się zaplanować w 100 procentach wszystkich dochodów. Mało tego, tak naprawdę to, jakie jest ostateczne wykonanie po stronie dochodowej za dany rok, wiadomo dopiero w pierwszych miesiącach roku następnego. Związane jest to z tym, że niektóre środki wpływają jeszcze na początku stycznia. Do tego dochodzą przeksięgowania wpłat, które zamiast od razu trafić na określone konto pierwotnie zostały wpłacone na inne. Ponadto do końca nie wiemy czy i ile musimy do końca roku zwrócić niewykorzystanych dotacji - tłumaczy Ewa Guziel.

W trakcie dyskusji nad projektem uchwały o nieudzielanie prezydent miasta absolutorium nie brakowało też kuriozalnych argumentów. Komisja Rewizyjna wnioskując o takie rozstrzygnięcie wskazywała na wzrost wskaźnika zadłużenia, który w 2015 wyniósł 31,15 proc, tyle , że wcześniej rada miasta przyjmując uchwałę budżetową na ten rok, zgodziła się na takie zapisy.

- Przypominam, że początkowo zadłużenie miasta było planowanie na poziomie 35 procent w stosunku do dochodów. Dzięki naszym działaniom w ciągu całego 2015 roku "zeszliśmy" z nim do poziomu 31,15 proc. A przypomnę, że jeszcze nie tak dawno, bo na koniec 2010 r. wskaźnik ten wynosił 43 proc. - zastrzega Krzysztof Mejer.

Przypomnijmy, że dochody Rudy Śląskiej w 2015 roku zamknęły się w kwocie 583 mln zł, natomiast wydatki wynosiły 607,3 mln zł. Dochody wykonane zostały w blisko 96,6 proc., natomiast wydatki w prawie 97,3 proc. Jeśli chodzi o wydatki miasta, to jak co roku najwięcej przeznaczono  na oświatę - była to kwota 215 mln zł. W dalszej kolejności środki przeznaczono na zadania z zakresu pomocy społecznej - 113,3 mln zł oraz transport i łączność - ponad 58,4 mln zł.

Na inwestycje w ubiegłym roku miasto przeznaczyło 84,2 mln zł, to najwięcej w ostatnich latach. 16,9 mln zł z tej sumy przeznaczono na budowę II odcinka trasy N-S. Kolejną znaczącą ubiegłoroczną inwestycją była modernizacja letniego basenu przy ul. Ratowników, która kosztowała 14,7 mln zł. Blisko 12 mln zł miasto przeznaczyło na inwestycje oświatowe. Tu zdecydowana większość środków, czyli ponad 9 mln zł, wydatkowana była na termomodernizacje placówek oświatowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.