Ruda Śl.: 102 tys. ton śmieci od 140 tys. mieszkańców miasta

fot: Maciej Dorosiński

Radni z Rudy Śląskiej zgadzają się z przekonaniem, że mowa śląska wymaga ochrony prawno - moralnej i wsparcia materialnego zgodnie z Europejską Kartą Języków Regionalnych

fot: Maciej Dorosiński

28,5 mln zł - taką cenę za wywóz odpadów z terenu całej Rudy Śląskiej przez półtora roku zaproponował jeden z wykonawców, który wziął udział w przetargu na zagospodarowanie rudzkich odpadów.

19 kwietnia minął termin składania ofert w "przetargu śmieciowym", który Ruda Śląska ogłosiła z początkiem marca. Na ogłoszenie gminy odpowiedział jeden wykonawca. Jeżeli spełni on wszystkie wymogi określone w specyfikacji, to w ciągu trwania umowy odbierze aż 102 tys. ton śmieci od 140 tys. mieszkańców miasta.

- Na ogłoszenie o zamówieniu jako jedyne odpowiedziało konsorcjum dwóch firm wywozowych działających na terenie Rudy Śląskiej - Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych i firma Van Gansewinkel - informuje przewodniczący komisji przetargowej, Grzegorz Soluch. - Teraz musimy zbadać ofertę i sprawdzić, czy wykonawca spełnia wszystkie wymogi, które zostały określone w specyfikacji istotnych warunków zamówienia - dodaje.

W specyfikacji istotnych warunków zamówienia określono szereg warunków, które musiały spełniać firmy, chcące wziąć udział w przetargu.

- Wymagamy, by firma posiadała odpowiednie doświadczenie w zakresie odbioru i zagospodarowania odpadów, w ramach którego musi wykazać, że w ciągu ostatnich trzech lat wykonywała usługi związane z wywozem śmieci, których łączna kwota wynosi co najmniej 18 mln złotych - komentuje Grzegorz Cuglowski z komisji przetargowej.

Przy ocenie oferty komisja będzie też sprawdzała, czy wykonawca dysponuje niezbędnym sprzętem. Zgodnie z przyjętymi w przetargu założeniami od połowy roku na rudzkie ulice powinno wyjechać m.in. 10 śmieciarek do odbioru śmieci zmieszanych, "myjka" do dezynfekcji pojemników na odpady oraz 3 samochody do odbierania segregowanych śmieci, czyli tzw. śmieciarki wielokomorowe.

- Wymagamy, by pojazdy były wyposażone w urządzenia monitorujące aktualną lokalizację, czas pracy oraz przebytą drogę - mówi Ewa Wyciślik, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska UM. - W ten sposób będziemy w stanie odtworzyć i przeanalizować "historię" pracy sprzętu i sprawdzić, czy wykonawca we właściwy sposób wywiązuje się z umowy - komentuje naczelnik.

Zdaniem pracowników rudzkiego magistratu restrykcyjne wymogi w zakresie warunków udziału w przetargu zagwarantują dobrą jakość usług, które będą oni świadczyć od 1 lipca br.

Warto dodać, że w ramach wykonywanej usługi firma wywozowa wyposaży nieruchomości w pojemniki na śmieci. Oznacza to, że mieszkańcy i przedsiębiorcy nie będą musieli załatwiać kontenerów na "własną rękę". Takiego rozwiązania domagali się sami rudzianie, którzy wzięli udział w konsultacjach społecznych. 99 proc. z nich opowiedziało się za taką opcją.

Na przejęcie przez gminy tego uciążliwego obowiązku pozwoliła nowelizacja ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, która zaczęła obowiązywać 6 marca br. Pomimo sporego zamieszania formalnego, które spowodowała zbyt późna nowelizacja "ustawy śmieciowej", władze Rudy Śląskiej zdecydowały się zapewnić mieszkańcom kompleksową obsługę w zakresie gospodarowania odpadami komunalnymi. - Od samego początku, gdy zaczęliśmy wdrażać nową "ustawę śmieciową" w Rudzie Śląskiej, byliśmy za tym, żeby obowiązek zapewnienia pojemników na śmieci leżał po stronie miasta - mówi prezydent Grażyna Dziedzic.

Przypomnijmy, że dotychczas właściciele nieruchomości musieli "na własną rękę" organizować firmę, która odbiera od nich odpady komunalne. Zgodnie z nową "ustawą śmieciową" obowiązek ten został przerzucony na gminy, które od połowy roku staną się właścicielami wytwarzanych śmieci komunalnych. Stąd też to właśnie one w drodze przetargu muszą zlecić wywóz śmieci z terenu miasta.

W 2012 roku w Rudzie Śląskiej wytworzono 50,5 tys. ton odpadów komunalnych, w tym ponad 78 ton makulatury, 234 tony tworzyw sztucznych, 408 ton szkła oraz ponad 2 tony przeterminowanych leków. W tym też czasie w gminie wysegregowano 6,1 tys. ton biomasy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.