Ruch Śląsk: przysypany górnik nie żyje

fot: Andrzej Bęben/ARC

Od początku roku w polskich kopalniach zginęło 19 osób, 15 z nich w kopalniach węgla kamiennego

fot: Andrzej Bęben/ARC

O godz. 10.42 lekarz stwierdził zgon pracownika zasypanego obwałem skalnym w wyrobisku dowierzchni trzeciej wtórnej na poziomie 850 m w kopalni Wujek ruch Śląsk - poinformował portal górniczy nettg.pl Wojciech Jaros, dyrektor działu komunikacji korporacyjnej Katowickiego Holdingu Węglowego.

Jak już informowaliśmy na portalu górniczym nettg.pl do zdarzenia doszło o 5.35 rano, gdy trzej pracownicy podejmowali pracę przy "rabowaniu" - usuwaniu z wyrobiska elementów obudowy.

Jeden z nich doświadczony górnik przodowy - kombajnista został zasypany zwałem, jaki nastąpił na długości około 5 metrów chodnika. Aby do niego dotrzeć trzeba było usunąć osuwisko z około trzech metrów.

Akcję prowadziły dwa zastępy ratowników z Ruchu Śląsk, zastępy pogotowia zawałowego CSRG i Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego z Bytomia, dwa zastępy ratowników z Ruchu Wujek. Prace posuwały się bardzo powoli, gdyż obwał nie był stabilny. Ratownicy musieli umacniać strop, chroniąc się przed kolejnymi osypującymi się odłamkami skał, kamienia.

Oficjalnie akcja ratownicza zakończyła się o godz. 10.55. Zastępy ratoników pozostały jednak w rejonie zdarzenia, gdzie pracują przy umacnianiu stropu. 

Bezpośrednią przyczynę zdarzenia bada komisja w skład, której wchodzą przedstawiciele organów nadzoru górniczego, kopalni oraz Katowickiego Holdingu Węglowego.

Kierownictwo kopalni jest w kontakcie z rodziną górnika, który osierocił jedno dziecko. Rodzinnie prócz odszkodowania z ubezpieczenia udzielona zostanie pomoc przy organizacji pogrzebu i wspracie z funduszu socjalnego. Rodzina trafi także na listę tych, których sytuacją interesuje się i wspomaga je Fundacja Rodzin Górniczych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.