Ruch Śląsk: prace pod wnikliwą analizą nadzoru górniczego

fot: ARC

O tym, jak niebezpieczny jest obszar górniczy ruchu Śląsk kopalni Wujek, przekonaliśmy się m.in. w ubiegłym roku, gdy trwała tam najdłuższa akcja ratownicza w historii polskiego górnictwa po wojnie

fot: ARC

Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach zaakceptował dodatek do planu ruchu kopalni Wujek, pozwalający uruchomić wydobycie w nowej ścianie w ruchu Śląsk - obwieściła 12 maja Solidarność. Zdaniem związkowców decyzja podjęta została właściwie w ostatniej chwili i prace ruszyły niemal natychmiast po jej wydaniu.

Przypomnijmy, że 19 kwietnia katowicki OUG wydał negatywną decyzję dotyczącą rozpoczęcia wydobycia z kluczowego dla przyszłości kopalni pokładu 506, uzasadniając ją względami bezpieczeństwa. W ocenie związków zawodowych odmowna decyzja Urzędu nie miała podstaw merytorycznych.

- Decyzja dyrektora OUG w Katowicach dotyczy dodatku do planu ruchu. Jest to normalna procedura i przedsiębiorca, w tym przypadku Katowicki Holding Węglowy, ma prawo odwołania się od niej. Dyrektor OUG uznał, że w tym dodatku nie spełniono warunku, który mówił o konieczności koordynowania robót przygotowawczych w partii K i J w ruchu Śląsk. Zajmowała się tym Komisja ds. Zagrożeń Naturalnych w Podziemnych Zakładach Górniczych Wydobywających Węgiel Kamienny, która wydała dwie uchwały w tym temacie. Pierwszą w lutym, a drugą w marcu - tłumaczyła wówczas rzeczniczka prezesa WUG Jolanta Talarczyk.

22 kwietnia KHW złożył w OUG kolejny wniosek i tym razem został on zaakceptowany. Prace mogą więc być w kopalni prowadzone, ale nadzór górniczy zapewnia, że będą one bardzo dokładnie analizowane.

- Kopalnia Wujek ruch Śląsk należy do najtrudniejszych w polskim górnictwie węgla kamiennego z powodów geologiczno-górniczych. Występują tam zagrożenia naturalne o najwyższych kategoriach i stopniach. Ostatnie lata, które przyniosły niebezpieczne zdarzenia, niektóre o znamionach katastrof pozbawiających wielu górników życia, stawiają pracowników nadzoru górniczego przed koniecznością wyjątkowo szczegółowej i dociekliwej analizy możliwości dalszego prowadzenia robót podziemnych w tej kopalni. Każde planowane przez kierownictwo zakładu przedsięwzięcie związane z drążeniem wyrobisk, jak również eksploatacją, jest przez nas dokładnie rozpatrywane, z sięganiem niejednokrotnie po opinie ekspertów i komisji działających przy prezesie WUG - wyjaśnia szef Urzędu Mirosław Koziura.

Podkreśla, że ostatnia decyzja OUG w Katowicach jest przykładem takiego właśnie podejścia, a zatwierdzenie dodatku do planu ruchu dotyczy trzech wyrobisk, których wykonanie musi odbywać się pod pewnymi rygorami w zakresie bezpieczeństwa.

- Czas postępowania administracyjnego wydania tej decyzji był podyktowany brakami w dokumentacji przedkładanej przez przedsiębiorcę. To nie były błahe sprawy. Nie uwzględniano rygorów bezpieczeństwa stawianych przez Urząd i Komisję. Jednym z podstawowych warunków było ustalenie koordynacji robót w partiach K i J, co zmniejsza dopuszczalne postępy robót i zwiększa koszty wydobycia - tłumaczy Koziura.

Dopiero po przyjęciu tych warunków do realizacji przez przedsiębiorcę decyzja została wydana.

Szef WUG podkreśla, że nie stało się to pod presją związków zawodowych kopalni, jak głosi przewodniczący zakładowej Solidarności.

- Dla nas bezpieczeństwo załogi i minimalizacja oddziaływania eksploatacji na powierzchnię są najważniejsze. Koszty związane z zachowaniem pełnego bezpieczeństwa leżą po stronie przedsiębiorcy, podobnie jak decyzje o opłacalności przedsięwzięcia. Zapewniam, że każdy kolejny krok kopalni, związany z robotami przygotowawczymi i eksploatacyjnymi, będzie odrębnie analizowany przez pracowników Urzędu - wyjaśnia Mirosław Koziura.

W partii J w prowadzonych wcześniej ścianach wystąpiło sześć tąpnięć w rejonie eksploatacyjnym pokładu lub drążonego chodnika. Rezygnacja z wydobycia w tzw. Polu Panewnickim ze względu na skutki oddziaływania fedrunku na powierzchnię była konsekwencją decyzji wydanych przez dyrektora OUG w Katowicach. W latach 2005-2015 w tej kopalni 27 górników straciło życie, a 25 zostało ciężko poszkodowanych na skutek wypadków przy pracy. W najtragiczniejszym, katastrofalnym zdarzeniu w 2009 r. poszkodowane zostały aż 54 osoby, w tym 20 poniosło śmierć. W ub.r. w tym zakładzie doszło do niespotykanego wcześniej w polskim górnictwie węgla kamiennego wstrząsu wysokoenergetycznego, który spowodował śmierć dwóch górników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W przyszłym tygodniu ceny paliw spadną, o ile rząd przedłuży pakiet CPN

Jeśli pakiet CPN zostanie przedłużony na dotychczasowych zasadach, to ceny benzyny mogą spaść o ok.10-15 gr/l a oleju napędowego o 25 gr/l - przekazało w piątek biuro Reflex. W przeciwnym wypadku ceny paliw wzrosną.

Coraz mniej rent wypadkowych. I to o niemal jedną trzecią w ciągu dekady!

Liczba osób pobierających renty wypadkowe systematycznie maleje. W ciągu ostatnich dziesięciu lat ubyło ponad 57 tys. świadczeniobiorców. Dane ZUS pokazują, że trend jest trwały i obejmuje wszystkie główne grupy rent wypadkowych.

Transformacja energetyczna Polski: Co czeka węgiel? Kluczowa konferencja już w październiku

W październiku w Zakopanem, pod auspicjami Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk, spotkają się eksperci z najbardziej prestiżowych ośrodków naukowych naszego kraju. W centrum uwagi pojawią się zagadnienia związane m.in. z bezpieczeństwem energetycznym, rynkiem surowcowym i dekarbonizacją.

Grzegorz Wacławek o przyszłości PGG: Nie możemy zaklinać rzeczywistości

Czy mamy zamykać? Czy mamy rozwijać? Czy mamy coś zmieniać? To dylematy, przed którym stoi Polska Grupa Górnicza, ale i górnictwo w całej Europie – mówił podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” Grzegorz Wacławek, wiceprezes PGG ds. restrukturyzacji. - Restrukturyzacja i moje zadanie tak naprawdę polega na tym, bym odpowiedzialnie przygotował spółkę do zmiany. Do tego, by się dostosowała do tych zmian gospodarczych, które czekają region - dodał wiceprezes.