Ruch rozpoczął obchody 90. lecia klubu

We wtorek rozpoczęły się obchody jubileuszu 90. lecia Ruchu Chorzów. Na pierwszy ogień poszła wystawa w Muzeum Miejskim w Chorzowie poświęcona bogatej historii tego niezwykle zasłużonego dla Śląska klubu, który może się poszczycić 14. tytułami mistrza Polski.


Jubileuszowa gala Ruchu, która miała się odbyć w Teatrze Rozrywki w Chorzowie w dniu 17 kwietnia, w związku z żałobą została przeniesiona na 21 maja. Na wspomnianej wystawie można obejrzeć sporo zabytkowych eksponatów piłkarskich z okresu międzywojennego. - Dla mnie Ruch to drugi dom, klub, który zawsze był moją rodziną. A na wystawę przekazałem moje pamiątkowe medale i odznaczenia, a także historyczne zdjęcia – informuje portal nettg.pl Gerard Cieślik, legendarny napastnik „Niebieskich”, który mimo sędziwego wieku zamierza osobiście odwiedzić wystawę.


Dzieje Ruchu pokazane będą w porządku chronologicznym. W pierwszej sali poznamy przedwojenną historię klubu - czasy Ernesta Wilimowskiego, Gerarda Wodarza i Teodora Peterka. Kolejna sala poświęcona jest największej legendzie chorzowskiego klubu, wspomnianemu już Cieślikowi, który jest także najlepszym w historii strzelcem chorzowian. W ostatniej sali znajdują się eksponaty z lat 60., 70., 80. i 90, a także współczesnych ważnych klubowych wydarzeń m. in. debiutu na Giełdzie Papierów Wartościowych oraz współpracy z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.