RPO prosi Pawlaka o wyjaśnienia ws. gazu
Zbigniew Kajdanowski z biura prasowego resortu gospodarki powiedział w środę, że do ministerstwa wpłynęło pismo od Rzecznika Praw Obywatelskich. - Po zapoznaniu się z pismem wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak odniesie się do wskazanych przez Rzecznika kwestii - podkreślił.
Rzecznik wyjaśnił w piśmie do Pawlaka, że do wystąpienia skłoniły go \"pojawiające się w środkach masowego przekazu niepokojące publikacje oraz brak publicznej debaty z udziałem przedstawicieli rządu\" dotyczącej prowadzonych aktualnie negocjacji w sprawie podpisania nowego kontraktu na dostawy rosyjskiego gazu do Polski.
- W mediach sygnalizowane są obawy, że w związku z przedłużającymi się negocjacjami, w najbliższym czasie Polsce grozi ograniczenie dostaw gazu dla przemysłu i konieczność sięgnięcia do posiadanych rezerw strategicznych tego surowca - napisał Kochanowski. Zaznaczył, że z informacji prasowych wynika, iż ilość gazu przesyłanego rurociągiem jamalskim w ramach dotychczasowej umowy jest niewystarczająca. Sytuację tę dodatkowo pogarsza zwiększenie zapotrzebowania na gaz spowodowane utrzymującą się niską temperaturą powietrza.
- Wiele kontrowersji wywołuje również sama treść postanowień zawartych w negocjowanej umowie. Dotyczą one przede wszystkim okresu, na jaki miałaby ona zostać zawarta. Wskutek wydłużenia obowiązującego do końca 2022 roku kontraktu jamalskiego o 15 lat, umowa ta miałaby wiązać Polskę do 2037 roku - pisze RPO.
Rzecznik zwrócił uwagę na wątpliwości mediów, czy podejmowanie gospodarczych zobowiązań na tak długo jest korzystne z punktu widzenia interesów Polski oraz niepokój związany z tak długim uzależnieniem się od importu gazu z jednego źródła.
Zdaniem RPO proponowany kontrakt stawia pod znakiem zapytania przyszłą rolę gazoportu (terminalu w Świnoujściu umożliwiającego import gazu skroplonego, który ma być oddany do użytku w 2014 roku), którego budowa miała być istotną częścią dywersyfikacji źródeł dostaw gazu dla Polski oraz zapewnić bezpieczeństwo energetyczne kraju.
- Sygnalizowane są obawy, że zamiast istotnego elementu dywersyfikującego źródła dostaw gazu do Polski i uniezależniającego Polskę od dostaw gazu z Rosji, jego rola ograniczy się jedynie do roli rezerwy bezpieczeństwa w razie ewentualnego odcięcia od rosyjskich dostaw - napisał Rzecznik. Zaznaczył, że poruszana przez niego kwestia ma ogromne znaczenie dla obywateli - odbiorców gazu.
Polska od kilku miesięcy rozmawia z Rosją o zwiększeniu dostaw gazu przez Gazprom. Chodzi o ich zwiększenie do 10,2 mld m sześc. rocznie oraz przedłużenie ich o 15 lat - do 2037 roku. Od początku 2009 roku nie otrzymujemy gazu, który wcześniej dostarczało nam RosUkrEnergo (2,3 mld m sześc. rocznie). Mimo że przygotowane jest porozumienie międzyrządowe w tej sprawie (negocjował je resort gospodarki - PAP), to nie zostało ono jeszcze zatwierdzone przez rząd. Wicepremier Pawlak mówił w grudniu ub. roku, że stanie się to dopiero, gdy porozumieją się spółki PGNiG i Gazprom.