Rozwiązania: szkolenia, inwestycja w ludzi

Emag konferencja KAJ

fot: Kajetan Berezowski

Uczestnicy konferencji zwracali uwagę na poprawne działanie maszyn i urządzeń, które ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo pracy w kopalniach

fot: Kajetan Berezowski

Inwestując kapitał w swoich pracowników, pracodawcy nie myślą strategicznie, a ci, którzy w ogóle nie łożą na szkolenia podwładnych w 80 proc. nie planują zmieniać strategii w najbliższym czasie

Dziennik Gazeta Prawna omawia raport Państwowej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i Uniwersytetu Jagiellońskiego - "Bilans Kapitał Ludzki". Tenże stwierdza, że głównymi przyczynami rezygnacji z inwestowania w swoich pracowników są koszty, przekonanie o braku odpowiedniej oferty, czy o tym, iż podwładni szkoleń nie potrzebują.

- To błąd. Szefowie często nie dostrzegają drzemiącego w ludziach potencjału. Czasem niewielkim kosztem mogą zyskać lepszą i bardziej lojalną kadrę - przekonuje Dominika Staniewicz z BCC.

Najczęściej wytykanym błędem popełnianym przez pracodawców jest brak zgodności miedzy tematyką szkoleń, a umiejętnościami i kwalifikacjami w rzeczywistości potrzebnymi w pracy. Dominują te nastawione na zaspokojenie potrzeb bieżących, a pracownikom najbardziej brak kompetencji zawodowych i tzw. miękkich - interpersonalnych, kierowniczych.

Według badań, w ubiegłym roku najbardziej w pracowników inwestowały duże firmy, a największe wydatki ponoszą te związane z edukacją oraz prowadzące działalność usługową, finansową i ubezpieczeniową.

Na doskonalenie zawodowe przedsiębiorstwa wydały w 2010 r. średnio 194 zł na pracownika; najwięcej te z branży informatycznej i telekomunikacyjnej - średnio po 550 zł.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.