Rozpoczęły się polsko-rosyjskie rozmowy o umowie gazowej

Gazprom kurki RIA Novosti

fot: RIA Novosti

Prezydent Rosji nakazał Gazpromowi odcięcie dostaw gazu dla Białorusi

fot: RIA Novosti

W piątek po godzinie 8 rano rozpoczęły się w Moskwie rozmowy z Rosją ws. umowy na dostawy gazu do Polski - poinformował biorący udział w negocjacjach dyrektor departamentu ropy i gazu w resorcie gospodarki Maciej Kaliski.

Kaliski powiedział, że rozmowy odbywają się w ministerstwie ds. energetyki Rosji. Ze strony rosyjskiej przewodniczy im wiceminister tego resortu Anatolij Janowski. Rosjan reprezentuje też wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew oraz przedstawiciele resortu spraw zagranicznych.

W rozmowach ze strony polskiej biorą udział m.in. wiceministrowie gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska i Marcin Korolec, wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski oraz prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Michał Szubski.

Spotkanie dotyczy zmian w aneksie do międzyrządowego porozumienia ws. długoterminowych dostaw gazu.

Projekt aneksu przewiduje zwiększenie dostaw do Polski do ok. 10 mld m sześc. gazu rocznie i wydłużenie ich do 2037 roku (obecna umowa przewiduje dostawy do 2022 roku). Projekt dokumentu sporządzono po tym, gdy na początku ub.r. surowiec przestał nam dostarczać rosyjsko-ukraiński pośrednik RosUkrEnergo. Aneks został wynegocjowany na początku roku, jednak nie został podpisany ze względu na pytania Komisji Europejskiej. Zapisy dokumentu są ponownie omawiane ze stroną rosyjską. Ostatnie spotkanie odbyło się w pod koniec ubiegłego tygodnia w Moskwie.

KE ma wątpliwości do zawartych w porozumieniu zasad ustalania taryfy za tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę i zarządzania gazociągiem, który go transportuje do Niemiec.

Zgodnie z unijnym prawem, operator gazociągu tranzytowego, w tym przypadku gazociągu jamalskiego, powinien być niezależny i gwarantować uczestnikom rynku dostęp do infrastruktury przesyłowej. Jest to tzw. zasada TPA (Third Party Access).

W projekcie aneksu do międzyrządowego porozumienia z Rosjanami ustalono, że na polskim odcinku gazociągu jamalskiego operatorem ma zostać, należący do Skarbu Państwa, Gaz-System. Obecnie funkcję operatora pełni, należąca głównie do PGNiG i Gazpromu, spółka EuRoPolGaz. - Teraz pojawiły się oczekiwania na jeszcze bardziej precyzyjne zapisy - powiedział wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak po spotkaniu z komisarzem ds. energii Guentherem Oettingerem, które odbyło się na początku miesiąca.

W trakcie negocjacji z Rosją ustalono również, że taryfa tranzytowa dla rosyjskiego gazu będzie obliczana tak, by zapewnić roczny zysk netto EuRoPol Gazu na poziomie 21 mln zł. W ocenie Pawlaka takie kształtowanie taryfy jest zgodne z prawem europejskim, "a więc uzasadnione koszty plus zwrot z kapitału".

Pytany niedawno o konsekwencje postulowanych zmian w porozumieniu na sfinalizowanie rozmów z Rosjanami, odparł, że jeżeli strona rosyjska potraktuje to jako zmiany "redakcyjne", to będzie możliwe szybkie porozumienie. Jeżeli zaś zostanie to potraktowane jako zmiany istotnie zmieniające warunki współpracy, to będzie potrzebne bezpośrednie zaangażowanie Komisji, aby rozwiązać te problemy.

W czwartek Pawlak podczas debaty sejmowej powiedział, że ze względu na wątpliwości, możliwe jest nieprzedłużenie terminu obowiązywania umowy gazowej z Rosją do 2037 roku.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.