Rozmowy związkowców z zarządem Kompanii Węglowej - bez porozumienia
fot: ARC
Negocjacje płacowe w KW powinny zakończyć się do końca lutego
fot: ARC
Bez wspólnych uzgodnień zakończyły się poniedziałkowe rozmowy związkowców z Kompanii Węglowej (KW) z zarządem firmy. Kompania odrzuciła zaproponowany w ubiegłym tygodniu przez związki zawodowe projekt porozumienia dotyczący m.in. zatrudnienia, płac i organizacji firmy.
Zarząd przedstawił związkowcom własny projekt, który jednak nie spodobał się stronie społecznej.
W poniedziałek strony, spierające się m.in. o kształt nowej strategii działania firmy do 2020 r., spotkały się podczas kolejnej tury rozmów, z udziałem wojewody śląskiego Zygmunta Łukaszczyka. Po ponad sześciu godzinach negocjacje zakończyły się fiaskiem.
Na wtorek związkowcy zapowiedzieli tzw. masówki, czyli wiece w kopalniach, podczas których chcą poinformować załogę kopalń o przebiegu rozmów. Pierwsze masówki rozpoczną się na pierwszej zmianie, ok. 6 rano. Na 2 września związki zapowiedziały referendum w sprawie strajku generalnego we wszystkich kopalniach i zakładach Kompanii.
Jak powiedział po rozmowach szef Solidarności w KW Jarosław Grzesik, w poniedziałek 6 września spotka się sztab protestacyjno-strajkowy, złożony z przedstawicieli działających w firmie związków, by wypracować wspólne stanowisko wobec postawy zarządu Kompanii i zdecydować o dalszych działaniach.
Rzecznik KW Zbigniew Madej poinformował, że zarząd czeka teraz na stanowisko związków. Przedstawiciele firmy tłumaczą, że związkowe propozycje są dla zarządu nie do przyjęcia.
- Nie możemy zgodzić się np. na postulaty związane z organizacją Kompanii - zapisanie ich w porozumieniu mogłoby być później podstawą sporu. To pułapka, w którą nie możemy dać się złapać - powiedział w przerwie rozmów wiceprezes Kompanii Jacek Korski.
Chodzi o postulaty związane ze strukturą organizacyjną firmy oraz gwarancją działania poszczególnych kopalń czy zakładów KW. W swoim projekcie porozumienia związkowcy zaproponowali m.in., by w strategii odstąpić od zapisów zmierzających do zakończenia wydobycia węgla w kopalni Halemba-Wirek, a ewentualne wniesienie kopalni Bolesław Śmiały do grupy Tauron mogłoby nastąpić tylko w uzgodnieniu ze związkowcami. Związki chcą też, by działające w ramach KW zakłady pozostały w jej strukturze organizacyjnej. Również tzw. kopalnie zespolone miałyby być tworzone w uzgodnieniu ze związkami.
W związkowym projekcie, zakwestionowanym przez zarząd KW, zapisano również, że zarząd Kompanii powinien podjąć działania zapewniające bezpieczeństwo dostaw paliwa na potrzeby energetyczne, zgodnie z rządową polityką energetyczną. W opinii związkowców, powinno to oznaczać co najmniej utrzymanie wydobycia węgla, a nie jego zmniejszanie, jak zakłada projekt strategii.
Pozostałe postulaty związkowców dotyczą m.in. polityki zatrudnienia - chodzi o uzupełnienie braków w tym zakresie od 1 września (w stosunku do tegorocznego planu techniczno-ekonomicznego firmy), optymalizację zatrudnienia na dole kopalń i w zakładach przeróbczych oraz gwarancję, że redukcja zatrudnienia w latach 2010-20 będzie odbywać się wyłącznie z przyczyn naturalnych.
Związkowcy chcą też, by tegoroczny fundusz płac pozostał na ubiegłorocznym poziomie (w odniesieniu do faktycznych kosztów), a w latach 2011-2020 poziom wynagrodzeń miałby być negocjowany, z założeniem, że "nie będzie ono ulegało obniżeniu".
Szef górniczej Solidarności Dominik Kolorz był sceptyczny w ocenie szans na porozumienie. - Im głębiej w las, tym ciemniej. W newralgicznych punktach, dotyczących funkcjonowania Kompanii na najbliższą przyszłość, zaczynamy się cofać zamiast posuwać do przodu - ocenił w przerwie rozmów związkowiec.
Jego zdaniem, przedstawiony przez zarząd Kompanii własny projekt porozumienia jest nie do przyjęcia dla strony społecznej. -Trudno nazywać poważnym kontrprojektem coś, co w zasadzie mówi jedynie, że to my - zarząd Kompanii - odpowiadamy za wszystko, a z wami - stroną społeczną - będziemy ograniczać się tylko do poletka konsultacji i opinii - dodał Kolorz.
Według szefa górniczej "S", takie stawianie sprawy jest niezgodne z "duchem rozmów", zadeklarowanym przez strony podczas pierwszego spotkania u wojewody śląskiego. - Wówczas strony powiedziały sobie, że będą dążyć - nawet poza procedurą sporu zbiorowego - do porozumienia, które będzie pozwalało na normalne funkcjonowanie firmy pod względem gospodarczym i społecznym. Czegoś takiego nie otrzymaliśmy - mówił Kolorz.
Wiceprezes KW ds. pracy Piotr Rykala skomentował, że jak dotąd w żadnym dyskutowanym punkcie strony nie osiągnęły porozumienia. Potwierdził, że zarząd Kompanii przedstawił związkowcom swoją propozycję.
W ramach sporu zbiorowego z zarządem KW związkowcy domagają się m.in. utrzymania płac w firmie na ubiegłorocznym poziomie, a także utrzymania poziomu zatrudnienia z końca ubiegłego roku (w miejsce wszystkich odchodzących na emerytury mieliby być przyjmowani nowi pracownicy) oraz gwarancji działania wszystkich kopalń i zakładów KW co najmniej do 2020 r. Zarząd Kompanii, posiłkując się opiniami prawnymi, uważa, że jedynie pierwszy postulat mieści się w granicach sporu zbiorowego.
Związki zapowiadają, że nie zgodzą się na utratę kilkunastu tysięcy miejsc pracy w Kompanii do 2020 r. Zarząd firmy odpowiada, że nikogo nie zamierza zwalniać - ubytek miejsc pracy wynika z różnicy między liczbą odchodzących w tym czasie na emerytury a liczbą nowych pracowników.