Rozmowy o bezpieczeństwie w kopalniach KGHM Polska Miedź

1736332900 polkowice

fot: KGHM

ZG Polkowice-Sieroszowice

fot: KGHM

Przedstawiciele Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu spotkali się z pracownikami służby bhp i przedstawicielami Społecznej Inspekcji Pracy działającej przy spółce KGHM ZANAM, wykonującej czynności w ruchu podziemnych zakładów górniczych należących do KGHM Polska Miedź. Są to: Lubin, Polkowice-Sieroszowice i Rudna.

Podczas spotkania omówiono przyczyny i okoliczności wypadków oraz niebezpiecznych zdarzeń, które miały miejsce w ostatnich latach w tych zakładach górniczych. Poinformowano też m.in. o najczęstszych naruszeniach przepisów, zasad techniki górniczej, zasad bezpieczeństwa pracy przy robotach górniczych i podczas obsługi urządzeń energomechanicznych.

Wskazano na nieprawidłowości i uchybienia stwierdzane przez organ nadzoru górniczego podczas kontroli podziemnych zakładów górniczych KGHM Polska Miedź. Szczególną uwagę zwrócono na odnotowane przypadki niewłaściwej organizacji pracy w oddziałach górniczych. Poza tym, w ramach dyskusji kończącej spotkanie, udzielono odpowiedzi na pytania dotyczące uregulowań prawnych związanych z ruchem zakładów górniczych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.