Rozmowy Naftogazu z Gazpromem
Formalnie delegacja ukraińska powinna uzgadniać z szefami rosyjskiego koncernu Gazprom szczegóły nowej umowy o dostawach gazu i jego sprzedaży na terenie Ukrainy. Wcześniej, 12 lutego, wstępne warunki uzgodnili prezydenci Wiktor Juszczenko i Władimir Putin. Miało być tak: powstanie nowa spółka z udziałem ukraińskiego Naftogazu i Gazpromu, która ma odpowiadać za import i handel. Tym samym zastąpiłaby kontrowersyjnych pośredników: działające od dwóch lat firmy RosUkrEnergo i UkrGazEnergo.
Sprawa jednak nie jest przesądzona. W liście otwartym do Wiktora Juszczenki premier Julia Tymoszenko zapowiedziała, że nie będzie respektować jego umów z Putinem. „Realizacja tych porozumień pozwoli na utrzymanie korupcyjnych schematów i nadużyć” – napisała Tymoszenko. Szefowa ukraińskiego rządu mogłaby się zgodzić na sprzedaż przez Gazprom na terytorium Ukrainy jedynie 25 proc. paliwa (1,25 mld metrów sześc. gazu rocznie). I to pod warunkiem, że cena za tysiąc metrów sześc. surowca nie przekroczy obecnie obowiązującej 179,5 dolara - napisała \"Rzeczpospolita\".
Czytaj także
Cisza na froncie gazowym