Rozmowa z PAWŁEM JABŁOŃSKIM, doradcą prezesa Rady Ministrów do spraw międzynarodowych, adwokatem

fot: ARC

- Jesienią, po ukształtowaniu Komisji Europejskiej, zaczynamy negocjacje nad dwoma najważniejszymi kwestiami – nad budżetem Unii i nad pakietem sprawiedliwej transformacji energetycznej. To jest najważniejsze zadanie rządu na arenie międzynarodowej w 2020 r. - powiedział Paweł Jabłoński

fot: ARC

- Na czerwcowym szczycie Unii Europejskiej nie przyjęto wspólnej deklaracji o osiągnięciu neutralności klimatycznej do 2050 r. Premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że Polska jest za tym, by transformacja klimatyczna odbywała się sprawiedliwie. Co to oznacza?
- Chodzi o to, aby koszty transformacji nie obciążały głównie obywateli państw najbardziej uzależnionych obecnie od węgla. Są to zazwyczaj kraje, które są na niższym poziomie rozwoju gospodarczego niż bogaty zachód Europy. Jeśli Polska nie mogła przez 50 lat po II wojnie światowej inwestować w nowoczesną energetykę, to nie działo się z naszej winy, a dlatego, że nie byliśmy państwem suwerennym. Decyzje w sprawach naszego przemysłu podejmowali Sowieci. Francja, Wielka Brytania, Włochy, RFN nie miały tego problemu. Kraje te mogły swobodnie kształtować swój miks energetyczny. Robiły to, inwestując w nowoczesne technologie. My dopiero od trzydziestu lat zaczęliśmy ten dystans nadganiać. I to z dobrym skutkiem. Na przykład – postanowieniami protokołu z Kioto byliśmy zobowiązani obniżyć emisję o 6 proc., a zredukowaliśmy o 30 proc. Dzisiaj Polskę przedstawia się jako głównego truciciela, a w rzeczywistości nasze emisje dwutlenku węgla to 1 proc. emisji światowych, a z kolei europejskie to ok. 12-13 proc. Polski udział w emisjach CO2 Unii Europejskiej wynosi więc poniżej 10 proc. To nasze miejsce wynika z uwarunkowań historycznych. Jeżeli mówimy o sprawiedliwości, to ona powinna polegać na tym, że koszt transformacji klimatycznej, która teraz z różnych powodów zdaniem władz Unii Europejskiej ma zostać przyspieszona, powinien być poniesiony także przez państwa, które w wyniku przewagi historycznej mogły dojść do wyższego poziomu gospodarczego niż nasz kraj. Chodzi o to, aby był to odpowiednik polityki spójności, czyli współfinansowania przez Unię Europejską państw będących na niższym poziomie rozwojowym w celu wyrównywania poziomów gospodarczych.

-Premier Morawiecki stwierdził, że Polska należy do tych państw, które muszą mieć bardzo konkretnie sformułowane pakiety kompensacyjne. Czego możemy się w tym zakresie domagać od Unii Europejskiej?
- Pakiety kompensacyjne powinny pozwolić wejść na ścieżkę, która umożliwiłaby Polsce za jakiś czas zmianę miksu energetycznego na bardziej wykorzystujący odnawialne źródła energii. Jesteśmy za tym, żeby energetykę w naszym kraju zmieniać w zielonym kierunku. Tyle tylko, że to musi się odbywać z poszanowaniem rynku pracy. Nie możemy z dnia na dzień zwolnić 100 tys. ludzi pracujących w górnictwie i kolejnych dziesiątek tysięcy zatrudnionych w energetyce. Wraz z rodzinami jest to potężna grupa ludzi, która straciłaby pracę i środki utrzymania. Nie możemy tego zrobić bez wsparcia dla przebudowy regionów uzależnionych od węgla w obszary oparte na nowoczesnym przemyśle, na innowacyjnych technologiach. Walczymy o to, aby wsparcie było skierowane w stronę innowacyjności i żeby odbywało się we właściwym tempie. Mniej pośpiechu, mniej fanatyzmu, więcej zdrowego rozsądku.

- Jaka jest szansa na to, żeby oczekiwania polskie zostały spełnione?
- Myślę, że zwiększyły się wraz z wyborem nowej przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Podkreśla ona, jak bardzo pakiety kompensacyjne są dla niej istotnym elementem polityki klimatycznej. Wcześniej, kiedy rząd Ewy Kopacz zgodził się na zaostrzenie celów klimatycznych, żadnych pakietów kompensacyjnych nie było. Mówiło się o pewnych propozycjach, niektóre z nich nawet post factum zostały zgłoszone, ale były one dla Polski bardzo niekorzystne lub uniemożliwiały realne skorzystanie z tych pieniędzy.

- Czy Polska, będąc w opozycji do największych graczy unijnych, może wpłynąć na kształt długoterminowej strategii klimatycznej UE?
- My nie jesteśmy w opozycji. My inaczej rozkładamy akcenty. Z naszego punktu widzenia znacznie ważniejsze jest to, żeby transformacja odbywała się w sposób stabilny i żeby regiony uzależnione od węgla otrzymały właściwe wsparcie. Jeżeli doprowadzimy do sytuacji, w której ludzie mieszkający w regionach uzależnionych od węgla będą musieli ponieść koszty droższej energii, to się temu sprzeciwią. Za kilka lat mogą stwierdzić, że nie podoba się im to, w jakim kierunku idzie ta polityka i wybiorą polityków, którzy te zmiany odwrócą. Dlatego odpowiednie wsparcie, odpowiednia kompensacja dla regionów węglowych jest korzystna z punktu widzenia stabilności strategii klimatycznej.

- Jak w tych uwarunkowaniach wygląda sytuacja polskiego górnictwa węglowego i Górnego Śląska?
- Od lat osiemdziesiątych liczba zatrudnionych w górnictwie zmniejszyła się ponad czterokrotnie. Kierunek tych przemian postępuje w różnym tempie. Nie jest do zatrzymania. Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której stopniowy proces przekształcenia gospodarki opartej na węglu będzie jak najłagodniejszy. Dla osób pragnących się przekwalifikować będziemy się starali przy udziale pakietu sprawiedliwej transformacji energetycznej zaproponować alternatywę. Chodzi o to, aby w naszym regionie powstawały zakłady oparte na czystych technologiach i wchłaniające chętnych, którzy będą chcieli zmienić pracę na inne gałęzie przemysłu. Musi to być proces stopniowy. Gwałtowne posunięcia mogłyby się zakończyć katastrofą społeczną. Gdy odbędzie się to w sposób łagodny, zrównoważony, o jasno zarysowanych etapach na kilka lub kilkanaście lat do przodu, jesteśmy w stanie doprowadzić do sytuacji, że Śląsk będzie się kojarzyć przeciętnemu Polakowi nie z ciężkim przemysłem, ale z innowacyjnością i nowymi technologiami, z inwestycjami np. w sztuczną inteligencję. To może być doskonała okazja dla Śląska, żeby pójść w tym kierunku. Jeśli wyborcy zaufają mi i powierzą mandat posła, zadbam, żeby tak było.

- Czy nie uważa pan, że opór Polski wobec unijnych propozycji klimatycznych może skończyć się konsekwencjami dla naszego kraju?
- Nie wydaje mi się, żeby realnie jakiekolwiek państwo takie konsekwencje czekały. To jak będzie wyglądała polityka klimatyczna, będzie efektem negocjacji wszystkich państw członkowskich UE. Liczymy na to, że uda się osiągnąć takie porozumienie, które będzie satysfakcjonujące z punktu widzenia polityki europejskiej i uwzględniające interesy Polski. Jesienią, po ukształtowaniu Komisji Europejskiej, zaczynamy negocjacje nad tymi dwoma najważniejszymi kwestiami – nad budżetem Unii i nad pakietem sprawiedliwej transformacji energetycznej. To jest najważniejsze zadanie rządu na arenie międzynarodowej w 2020 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.