Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 151.16 USD (-0.14%)

Srebro

84.90 USD (-0.56%)

Ropa naftowa

98.64 USD (+1.82%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.37%)

Miedź

5.83 USD (-0.98%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 151.16 USD (-0.14%)

Srebro

84.90 USD (-0.56%)

Ropa naftowa

98.64 USD (+1.82%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.37%)

Miedź

5.83 USD (-0.98%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Rozmowa z Michałem Piotrowskim, górnikiem strzałowym, twórcą bloga Miedziowy Górnik

fot: ARC

- Pomysł na bloga powstał w 2013 r. (...). Chciałem walczyć z nieprawdziwymi stereotypami górników, którzy żyją jak królowie i wciąż wyciągają ręce po więcej - mówi Michał Piotrowski

fot: ARC

- Jak zaczęła się Twoja górnicza droga? Co sprawiło, że zdecydowałeś się na pracę w kopalni?
- Pochodzę z górniczej rodziny. Moi dziadkowie pracowali na kopalni, a z racji miejsca zamieszkania praca górników nigdy nie była mi obca. Jednak nigdy mnie do niej nie ciągnęło. Zawsze wolałem pracę na powierzchni, a moją pierwszą była praca magazyniera, którą do dziś miło wspominam – głównie ze względu na pracodawcę i miłą atmosferę w małej firmie. Jednak w pewnym momencie musiałem pomyśleć o przyszłości, ustabilizować się finansowo i założyć rodzinę. Samą decyzję o spróbowaniu sił w górnictwie przyśpieszyła ciąża żony. W tamtych czasach zarobki górników były znacznie większe od pozostałych branż, do tego dochodziła pewniejsza przyszłość w państwowej firmie. 

- W jakiej kopalni zaczynałeś i na jakim stanowisku?
- Było to w 2012 roku w kopalni Makoszowy, która już nie fedruje. Wtedy była jeszcze połączona z kopalnią Sośnica. Trafiłem na Oddział Robót Przygotowawczych GRP2, czyli na przodki, i oddziału już nie zmieniłem aż do samego końca „pracy na węglu”. Podczas zamykania kopalni mieliśmy wybór – czy zostajemy na Makoszowach pod Spółką Restrukturyzacji Kopalń, czy przechodzimy do Sośnicy. Większość osób została, a ja wraz z kilkoma postanowiliśmy przejść do sąsiedniej kopalni. Był to rok 2015 i na Sośnicy pracowałem aż do roku 2019. 

- Ale finalnie trafiłeś do KGHM. Jak to się stało, że zostałeś górnikiem miedziowym?
- Tak naprawdę to, że trafiłem do KGHM, to czysty przypadek. Podobnie jak z rozpoczęciem „pracy na węglu”, tak i tutaj nigdy nie myślałem o przeniesieniu. Głównie ze względu na zbyt duży dystans pomiędzy Górnym Śląskiem a Dolnym Śląskiem. Wszystko zaczęło się od kolegi, z którym pracowałem na dwóch wspomnianych wcześniej kopalniach węglowych. On prawie dwa lata przede mną postanowił spróbować swoich sił i przeniósł się na miedź. W pewnym momencie odezwał się do mnie i zaczął namawiać mnie do przenosin, przede wszystkim dlatego, że zrobiłem kurs górnika strzałowego, a to właśnie jest jeden z niewielu kursów, które bardzo się tu na miedzi przydają i tacy górnicy z doświadczeniem są tu mile widziani. Miałem spore opory, aby w ogóle zaaplikować na ogłoszenie o pracę, jednak oprócz kolegi była jedna ważniejsza sprawa, która zdecydowała o tym, że wysłałem swoją aplikację. Chodziło o zapewnienie sobie pewnej przyszłości po paru latach. 

- Gdzie dokładnie pracujesz obecnie, w jakim zakładzie, na jakim stanowisku?
- Obecnie pracuję na kopalni Polkowice-Sieroszowice, szyb SG1, jako górnik strzałowy pod ziemią. 

- Jakie są największe różnice zarówno w pracy, jak i w całej sferze kulturowo-zwyczajowej pomiędzy kopalniami węglowymi a kopalniami miedzi?
- Różnic jest wbrew pozorom bardzo dużo, ciężko to opisać wszystko słowami, ale większość ludzi ze śląskich kopalń ma podobne odczucia i doświadczenia na starcie. Całkowicie inny system wydobywczy, system pracy, warunki pracy. Praktycznie wszystko jest inne – od poruszania się po kopalni po sprzęt ochronny czy narzędzia pracy. Poza samą jazdą szolą, reszta jest zgoła inna, już kiedyś opisałem większość różnic na swoim blogu. 

- A skąd w ogóle pomysł na bloga?
- Pomysł na bloga powstał w 2013 r. zaraz po tym, jak się okazało, że ówczesna wtedy Kompania Węglowa ma poważne problemy z rentownością. Czytałem dużo o górnictwie w internecie na branżowych portalach, ale zawsze brakowało mi możliwości wypowiedzenia się w pewnych sprawach, dlatego postanowiłem, że założę bloga górniczego i opiszę ludziom, jak jest naprawdę. Chciałem walczyć z nieprawdziwymi stereotypami górników, którzy żyją jak królowie i wciąż wyciągają ręce po więcej, czy choćby o to, żeby media odróżniały górników od związkowców. Pod sam koniec pracy na węglu blog już praktycznie nie był aktywny, a w momencie przejścia na miedź postanowiłem zmienić nazwę z Młody Górnik na Miedziowy Górnik. 

- Jak koledzy, szefostwo i ogólnie odbiorcy reagują na Twoją twórczość w internecie?
- Nigdy nie chwaliłem się, że prowadzę bloga, wśród kolegów czy w samej pracy. Kilka razy zrobiło się o mnie trochę głośniej, np. gdy wystąpiłem w Dzień Dobry TVN, czy ostatnio podczas akcji KGHM #GórnicyGórnikom, gdy poproszono mnie o nagranie jakiegoś wideo dla górników z Górnego Śląska ze słowami wsparcia i otuchy w walce z wirusem. Szefostwo z węgla nigdy raczej nie zauważyło mojego bloga. Trochę inaczej jest tu na miedzi. Tutaj od samego początku zauważyłem dużo nowych obserwatorów związanych z moim pracodawcą, w tym samego prezesa KGHM. Jeżeli chodzi o odbiór, to dostaję dużo pozytywnych komentarzy, że fajnie się czyta itp. Ostatnio też mam dużo prywatnych wiadomości od górników z węgla, którzy podpytują mnie o różnice w pracy oraz o szczegóły samej pracy. Starają się dowiedzieć jak najwięcej, nim podejmą konkretne decyzje. Ja miałem to szczęście, że miałem kolegę, który rzucił się na głęboką wodę, zmieniając swoje życie o 180 stopni, dlatego mnie było trochę łatwiej, bo wiedziałem mniej więcej, co mnie czeka. Teraz staram się pomóc innym, którzy nie mają swoich źródeł tu na miedzi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.