Rozłucki: OPEC boi się technologii

Rozlucki bankier pl

fot: bankier.pl

fot: bankier.pl

O perypetiach cenowych i zachowaniach najważniejszych światowych graczy na rynku naftowym opowiada współzałożyciel Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie Wiesław Rozłucki w rozmowie z portalem money.pl.

Money.pl: Cena ropy najpierw w przeciągu 7 miesięcy wzrosła ze 100 do 147 dolarów za baryłkę, a potem w przeciągu dwóch spadła do 108 dolarów. Czy bańka na rynku ropy właśnie pęka?

Wiesław Rozłucki: Z dzisiejszego punktu widzenia, rzeczywiście obecną sytuację możemy nazwać bańką spekulacyjną, która pęka. Pamiętajmy jednak, że każda bańka ma swoje podstawy fundamentalne. W tym przypadku filarami wzrostów były: zwiększony popyt na surowiec ze strony takich krajów jak Indie czy Chiny, decyzje OPEC oraz wyższe koszty pozyskania nowych złóż. Ważną kwestią jest także wysokie ryzyko polityczne, które występuje w większości krajów należących do OPEC.

Szacuje się jednak, że 70 proc. transakcji dokonywanych na terminowym rynku ropy nie jest związanych stricte z dostarczeniem surowca, lub zabezpieczeniem swoich zapasów. W związku z tym, czy możemy powiedzieć, że to spekulanci rządzą globalną gospodarką? Wysokie ceny ropy spowodowały przecież wzrost globalnej inflacji, i zadyszkę wszystkich gospodarek świata.

- Byłbym daleki od tego typu stwierdzeń. Ze spiskowych teorii przypominam sobie jedynie spekulacje braci Hunt na rynku srebra, który nie jest jednak tak ważnym i tak dużym rynkiem jak ropa. Do takich spekulacji potrzebna jest zmowa między uczestnikami rynku, a ropą handluje cała masa różnych instytucji, co sprawia, że jest on bardzo rozdrobniony.
Trzeba tu także rozróżniać termin spekulacji od pewnych nastrojów, trendów. Jeśli większość analityków, media mówią mniej więcej jednym tonem nastrój udziela się wszystkim. A rynki finansowe mają to do siebie, że często podążają za daleko.

Czy zatem OPEC nadal ma realny, silny wpływ na ceny ropy?

- Tak, OPEC w dalszym ciągu jest kluczowym czynnikiem na który zwraca uwagę rynek terminowy ropy.

Co według Pana stanie się gdy ceny surowca osiągną 100 dol. za baryłkę? Wszystko wskazuje na to, że niedługo powinniśmy osiągnąć ten poziom. Czeka nas kolejny rajd w górę?

- Abstrahując od wyznaczania technicznych poziomów, uważam, że ceny spadną. W niedalekiej przyszłości czeka nas bowiem trudny okres dla gospodarek na świecie, a to najczęściej przynosi niższe zapotrzebowanie na ropę. Myślę, że ten mniejszy popyt nie jest jeszcze do końca uwzględniony w obecnych cenach surowca.

A jak odniesie się Pan do tezy, że w długim terminie ceny ropy i tak będą rosnąć, bo popyt wciąż będzie rósł, a zapasy będą topnieć? Jest wiele głosów, która tak właśnie uważają, że w tej perspektywie na ropie nie można stracić.

- Jestem wręcz przeciwnego zdania. Podaż ropy wręcz rośnie, odkrywane są nowe złoża, a dzięki wyższym cenom, nawet te mniejsze, stają się opłacalne. Osłabienie wpływu ropy na gospodarki jest tylko kwestią czasu. Nie spodziewam się jakiegoś epokowego odkrycia, raczej kilku mniejszych, które pomogą uniezależnić się od tego surowca.

Jak na przykład samochody hybrydowe, czy zmiana produkcji z paliwożernych dużych vanów przez General Motors na mniejsze, bardziej oszczędne?

- Tak, dokładnie.

A co na to OPEC?

- Kartelowi zależy na tym, żeby gospodarki potrzebowały ropy naftowej. OPEC boi się, że świat mógłby znaleźć inne źródła energii. Jego lobby nie chce więc, aby powstały nowe przełomowe technologie. Równocześnie nie dopuszcza także do nadmiernych wzrostów cen ropy - na przykład przewidywanych 200 dol. za baryłkę - gdyż tak wysokie poziomy ogromnie zwiększyły by presję świata na poszukiwanie alternatyw. W ten sposób OPEC balansuje pomiędzy bardzo wysokimi, a bardzo niskimi cenami ropy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.