ROW Chwałowice: plan awaryjny zawsze przydatny

Trzysta metrów na miesiąc to znakomity postęp. Zdarzają się jednak sytuacje, że trzeba nieco zwolnić tempa. I taki właśnie scenariusz przydarzył się górnikom z Chwałowic.

- Powód? Wzrost wskaźników pożarowych w zrobach zlikwidowanej ściany S/z I-Vz w pokł. 405/2 – wyjaśnia Łukasz Małek, kierownik robót górniczych w kopalni ROW Chwałowice (w Polskiej Grupie Górniczej).

Sytuacja miała miejsce w marcu ub.r., kiedy rozpoczęto wybieranie węgla. Nie było innego wyjścia, tylko wyizolowanie rejonu eksploatacji.

- Mamy w kopalni spore zagrożenie metanowe, więc trzeba się mieć na baczności. Ze względu na brak możliwości odizolowania tych zrobów od czynnych wyrobisk, dla zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa zatrudnionej załogi oraz dalszego prowadzenia ruchu, podjęto decyzję o czasowym otamowaniu rejonu ściany. Pod uwagę wzięto opinię połączonych kopalnianych zespołów ds. zagrożenia metanowego, pożarowego oraz rzeczoznawcy – tłumaczy Grzegorz Słowik, przodowy Oddziału Robót Zbrojeniowo-Likwidacyjnych.

Uruchomienie kolejnej ściany przyspieszone
Jednocześnie rozpoczęto intensywną profilaktykę pożarową rejonu za pomocą gazów inertnych. Ponieważ głównym zadaniem zakładu górniczego jest eksploatacja węgla, należało zastanowić się nad możliwościami przywrócenia planowanego poziomu wydobycia.

Najlepszym rozwiązaniem było zintensyfikowanie prac związanych z przyśpieszeniem terminu uruchomienia kolejnej planowanej ściany – S/z V-Vz w pokł. 405/1. Zaktualizowano harmonogramy robót przygotowawczych i biegu ścian w kopalni. Po wydrążeniu przez oddział GRP2-C dowierzchni ściany V/Vz w pokł. 405/1 rozpoczęto prace związane z przygotowaniem rejonu do jej zabudowy.

Stało się to możliwe już z początkiem czerwca zeszłego roku. Wówczas do akcji wkroczył oddział GZL1-C. Tak więc załoga Oddziału Robót Przygotowawczych drążyła chodnik nadścianowy, a jednocześnie górnicy wyspecjalizowani w zbrojeniach wykonywali prace związane z zabudową ściany. Przewietrzanie rejonu prowadzonych prac prowadzono odrębnie, zgodnie z opracowanym projektem wentylacji lutniowej. Rozpoczęto też drążenie chodnika nadścianowego.

- Wykorzystywaliśmy te same wyrobiska na pewnych odcinkach dla odstawy urobku z drążonego przodka oraz transportu maszyn i urządzeń, w tym sekcji obudowy zmechanizowanych do zbrojonej ściany. Robota przebiegała bardzo sprawnie i nie odnotowywaliśmy żadnych incydentów mogących wpłynąć na przyjęty termin wykonania, czyli sierpień 2018 r. Ludzie stanęli na wysokości zadania. Dotrzymaliśmy założeń harmonogramu – podkreśla Tomasz Pikulicki, przodowy Oddziału Robót Przygotowawczych.

Liczenie rekordów
Po kilkumiesięcznej przerwie, dzięki wzorowej współpracy działu górniczego z działami energomaszynowym i wentylacji, udało się wznowić wydobycie węgla. Teraz, gdy jest już po wszystkim, a feralna ściana kończy swój bieg, można zliczać rekordy. A było ich, mimo bardzo trudnych warunków geologiczno-górniczych, całkiem sporo. Dla przykładu oddział GRP2-C, kierowany przez sztygara oddziałowego Ireneusza Młynka, podczas drążenia wyrobiska osiągnął w lipcu postęp ok. 300 m! Przy czym długość całego wyrobiska wyniosła 702 m.

Z kolei Oddział G1-C, sztygara oddziałowego Piotra Puka, w październiku 2018 r. osiągnął postęp 190 m, co przełożyło się na wydobycie węgla na poziomie sięgającym prawie 86 tys. t. Powody do zadowolenia ze swoich podwładnych mają ponadto przodowi: Wojciech Tokarczuk, Tomasz Wojaczek, Artur Bryk, Adam Tobor, a także Arkadiusz Worwa, szefujący brygadzie konserwacyjnej.

Organizacja prac brygad przodkowych również nie byłaby możliwa bez wysokich kompetencji przodowych. Słowa uznania należą się: Dawidowi Jankosiowi, Tomaszowi Pikulickiemu, Sewerynowi Smyczkowi, Markowi Wali i Karolowi Fojcikowi. Pod ich fachowym okiem pracowali młodzi stażem, ale też bardzo ambitni górnicy. Oddział zbrojeniowy GZL1-C, sztygara oddziałowego Marcina Gatnara, prowadził prace związane z zabudową ściany. Górnicy wywiązali się z nałożonych na nich zadań bez zarzutu.

- Przodowi: Mariusz Dydliński, Grzegorz Słowik, Jacek Hajduczek i Jacek Mroczek wzorowo kierowali pracą - wylicza Marek Duda, kierownik robót górniczych ds. zbrojeń i likwidacji.

Najważniejsze, że w sposób bezpieczny udało się sprostać zadaniu, które wcale nie musiało skończyć się sukcesem.

- Taka załoga jak nasza to prawdziwy skarb. Jeśli wydarzy się podobna sytuacja, będziemy bogatsi o doświadczenia i przede wszystkim spokojniejsi o efekt końcowy – ocenia Grzegorz Czosnyka, kierownik robót górniczych ds. robót przygotowawczych i firm obcych w zakładzie ROW Chwałowice.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Punkty konsultacyjne PGG? Pracownicy chętnie z nich korzystają

W działających w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej Punktach Konsultacyjnych  pracownicy mogą uzyskać informacje dotyczące dostępnych instrumentów osłonowych oraz możliwości skorzystania z nich. To miejsca, w których można zapytać m.in. o urlopy górnicze, urlopy dla pracowników przeróbki mechanicznej węgla, jednorazowe odprawy pieniężne, zasady składania wniosków, wymagane dokumenty, uprawnienia emerytalne, staż pracy oraz kwestie związane z procedurami prowadzonymi przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Już po spotkaniu na temat zwałowiska przy szybie Leon IV. Co nowego w sprawie hałdy Szarlota?

W Rydułtowach odbyło się kolejne spotkanie dotyczące działań związanych z likwidacją zapożarowania zwałowiska przy szybie Leon IV. Chodzi o hałdę Szarlota.

Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa podsumuje kolejny rok działalności

8 czerwca 2026 roku w siedzibie Grupy Kapitałowej FASING S.A. odbędzie się Walne Zgromadzenie Przedstawicieli Członków Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. Spotkanie będzie okazją do podsumowania kolejnego roku działalności Izby, omówienia najważniejszych działań podejmowanych na rzecz zarówno producentów węgla, jaki i firm oraz instytucji działających w otoczeniu branży górniczej.

„Górnicy rzewnie płakali na kolędzie”. Poruszające słowa proboszcza z Bielszowic przed zamknięciem kopalni

Już 30 czerwca ruch Bielszowice KWK Ruda w Rudzie Śląskiej oficjalnie zakończy wydobycie, co dla lokalnej społeczności oznacza niewątpliwie koniec pewnej epoki. O łzach górników podczas kolędy, strachu małych przedsiębiorców o przetrwanie oraz pożegnalnej mszy świętej rozmawiamy z ks. Mariuszem Obałką, proboszczem bielszowickiej parafii.