Rosyjski gambit gazowy

Gra w szachy od dawien dawna jest rosyjskim sportem narodowym. Stamtąd wywodzili się kolejni mistrzowie świata w tej dyscyplinie. Na krótko tylko ich dominację przerwał genialny Amerykanin Bobby Fischer. Ostatnio kolejny wyłom w rosyjskiej dominacji szachowej uczynił hindus Vswanathan Anand zdobywając najwyższe trofeum światowe. Rosyjską specjalnością jest rozgrywanie gambitów, czyli rozpoczynanie gry od ofiary figury w zamian za uzyskanie strategicznej przewagi, która na ogół prowadzi do zwycięstwa...

Te refleksje szachowe przypominają się, kiedy znany analityk rynku gazowego Michaił Krutichin z agencji RusEnergy na łamach dziennika „Kommiersant” ubolewa ostatnio nad polską porażką w negacjach gazowych z rosyjskim Gazpromem. Skądinąd trafnie zauważa on, że „bogata w węgiel Polska nie jest silnie uzależniona od dostaw gazu ziemnego”.

Niby to żadne odkrycie. Wszyscy o tym wiemy. Tylko tak jakoś się składa, że im bardziej się do tego przekonujemy, tym gorzej. Bo tym bardziej spada jego wydobycie na rzecz tańszego importu. O co tu w takim razie chodzi? Dlaczego sprawą tą zajmują się Rosjanie? Po pierwsze wiadomo, że nasze stosunki polityczne od 1989 roku nie układają się najlepiej. Po stronie polskiej stałe rozpamiętywanie przyczyn II Wojny Światowej i przypominanie zbrodni dokonanych na naszych rodakach nie nastraja do nas optymistycznie rosyjskiej polityki. To stało się przyczyną, że zrezygnowali oni z budowy biegnącego przez Polskę do Niemiec drugiej nitki rurociągu gazowego Jamał. Dla własnego bezpieczeństwa zdecydowali się na budowę Nord Stream przez Bałtyk.

Drugi zarzut, jaki kieruje pod naszym adresem rosyjski analityk, to niedocenianie budowanych u nas terminali do odbioru gazu skroplonego. Zwraca on uwagę, że gaz ten jest tańszy o ok. 30 procent od dostarczanego rurociągami. Polska mogłaby eksportować ten gaz do Środkowej Europy. Na dodatek uważa on, że zawieranie kontraktów na tak długi okres czasu jest „podejściem zupełnie niekonstruktywnym”. Jest jeszcze szereg innych propozycji, które Polacy mogliby wykorzystać w rokowaniach z Gazpromem. Z ubowlewaniem - jak się wydaje - podkreśla on fakt, że na polskich rokowaniach w sprawach gazowych wszystkie korzyści odniósł tylko Gazprom. Zwraca jednak uwagę fakt, że na samym początku swej wypowiedzi i na końcu analityk ten podnosi argumenty wewnątrzpolityczne. Uważa on, że opozycja w Polsce wykorzysta wszystkie te potknięcia rządu w rokowaniach z Rosją.

Trzeba przyznać, że z pewnym zdziwieniem czyta się tego rodzaju uwagi po stronie nam na ogół nieżyczliwej. Dotąd raczej z satysfakcją zauważano podobne sukcesy Gazpromu. Czyżby polityka rosyjska wobec Polski miała ulec zmianie na lepsze? Być może, że tak. Jest to jednak sygnał, że to Rosja pierwsza wyciąga dłoń do zgody i dobrze nam radzi niejako na swoją „szkodę”. Z drugiej strony, żadne tego rodzaju wystąpienia w „szachowym gambicie” nie są ani przypadkowe, ani też tylko osobiste.

Wydaje się, że światowy kryzys jeszcze bardziej jest dokuczliwy dla Rosji niż dla Polski. Prowadzenie dyktatorskiej polityki względem naszego państwa również Rosji coraz mniej się opłaca. Nord Stream jeszcze się nie rozpoczął. Jest jeszcze pora na wycofanie się z tej imprezy. Polska zawsze była przeciwna bałtyckiemu rurociągowi. Cóż to byłby za prezent dla nas, gdyby Rosjanie by się z niego wycofali! Tak po prostu nie mogą tego jednak uczynić, po całej europejskiej awanturze związanej z forsowaniem bałtyckiego przedsięwzięcia.

Muszą z tego wyjść z twarzą i tak, aby ich jeszcze za to pochwalono. Sygnał, jaki wysyłają oni cytowanym  wystąpieniem swego analityka jest taki: poświęcimy dla was interesy naszego Gazpromu. Wy w zamian uznacie nas za przyjaciół i przynajmniej publicznie wycofacie się z tej nic nie wartej dyskusji o II Wojnie Światowej i o polskich ofiarach w Rosji. Ten problem polityczno-historyczny możemy - powiedzą - nadal negocjować, ale szanując się nawzajem. Rozmowy będą poufne, a komunikaty wspólne. Rząd odetnie się od wszystkich antyrosyjskich wystąpień w naszym kraju, a wtedy będziemy mogli zamiast przez Bałtyk znów poprowadzić rurociąg do Niemiec przez Polskę.

Nie wiadomo, czy za tą bardzo dyskretną propozycją nie stoją też Niemcy, którzy również zyskaliby na takim rozwiązaniu. Pierwszy zysk dla wszystkich to niższe koszta rurociągu drogą lądową, co w czasach globalnego kryzysu ma swoje znaczenie. Drugi zysk jest polityczny. Niemcy nie chcą wchodzić w antypolskie, fatalnie kojarzące się porozumienie z Rosją, które podkopałoby ich wpływy w Polsce.

Na koniec wielce symptomatyczna jest wzmianka o wykorzystaniu rosyjskich negocjacji przez opozycję w Polsce. Innymi słowy jest to mało dyskretny szantaż rządu polskiego. Nie zgodzicie się na nasze propozycje, to poprzemy opozycję, z którą dogadamy się w tej sprawie.

Rosjanom na ogół dobrze wychodzą szachowe gambity. Ofiara Gazpromu na początek miałaby odbudować ich wpływy i znaczenie w Polsce z korzyścią gospodarczą i polityczną dla obu krajów. W tym kontekście zapewne toczyła się też niedawna wizyta Putina w Polsce i zawoalowane jego sugestie w tym kierunku. Rosyjski gambit gazowy prawdopodobnie wchodzi już w fazę realizacji, inaczej nikt u naszych wschodnich sąsiadów nie odważyłby się nawet o nim wspomnieć.

Jest to moim zdaniem pozytywna dla Polski oferta, gdyż lepiej jest, że najbliżej nas położone światowe mocarstwo przechodzi ze statusu wroga do pozycji partnera w gospodarczych interesach.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Chorobowe a zdrowotne. Mylenie tych pojęć może sporo kosztować

Wiele osób wciąż błędnie utożsamia ubezpieczenie chorobowe z ubezpieczeniem zdrowotnym. Ta niewiedza niesie za sobą poważne ryzyko finansowe. W razie nagłej choroby możemy zostać bez prawa do płatnego zwolnienia lekarskiego. 

Gliwiczanie zamieniają plastik w monumentalną sztukę

Specjalistyczne maszyny, prasa termiczna, drukarki 3D i setki plastikowych nakrętek oraz butelki PET przynoszone bezpośrednio przez mieszkańców. Przez dwa intensywne lipcowe weekendy Centrum Edukacji Ekologicznej Przedsiębiorstwa Zagospodarowania Odpadów Sp. z o.o. w Gliwicach zamieniło się w unikalne, upcyklingowe „laboratorium” produkcyjne. Pod okiem artystki wizualnej Matyldy Sałajewskiej Gliwiczanie testowali granice tworzyw sztucznych z odzysku, tworząc elementy pod wielkoformatową instalację kinetyczną.

Zakres promocji na paliwa na stacjach Orlenu wymaga rozszerzenia? Minister nalega

Resort energii rozmawia z Orlenem na temat możliwości obniżenia cen paliw na stacjach - poinformował w poniedziałek minister energii Miłosz Motyka. Według niego rozszerzenia wymaga zakres promocji na paliwa na stacjach koncernu.

WIG20 przebił historyczne maksimum

Pierwsza w tym tygodniu sesja na GPW przyniosła wzrosty głównych indeksów i historyczne szczyty większości z nich. WIG20 przebił historyczne maksimum, pierwszy raz po ok. 19 latach, a mWIG40 i WIG poprawiły swoje rekordy z piątku. Motorami wzrostów są m.in. spółki energetyczne i największe banki.