Rośnie eksport polskiego węgla

W pierwszym półroczu tego roku polskie spółki węglowe sprzedały za granicę ponad 6 mln ton "czarnego złota". W 2009 r. wynik w tej kategorii wyniósł 8,5 mln ton. Jest duża szansa, że tegoroczny eksport przekroczy poziom 9 mln ton, a import „czarnego złota” spadnie poniżej 10 mln ton – przewiduje dziennik „Rzeczpospolita”.


Polska jest największym unijnym producentem węgla. Pomimo tego i tak jest importerem tego surowca. Jest to konsekwencja działań sektora energetycznego, który woli sprowadzać węgiel zza granicy ponieważ paliwo krajowe energetycy uważają za drogie.

 

– Widzimy, że dane eksportowe i importowe za I półrocze wskazują na wyrównanie się tendencji w porównaniu z rokiem ubiegłym – powiedział „Rz” Mirosław Taras, prezes lubelskiej kopalni Bogdanka. – Na taki stan wyraźny wpływ ma wzrost cen w portach ARA (Amsterdam – Rotterdam – Antwerpia) i w Rosji oraz niskie ceny proponowane przez polskich producentów.

 

Jerzy Galemba, rzecznik Węglokoksu - głównego eksportera węgla, uważa, że w kolejnych latach nie należy się spodziewać wzrostu eksportu polskiego paliwa, bo kopalnie zapowiadają obniżenie wydobycia.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.