Rosną zwały węgla, bo nie ma chętnych na kupno
fot: ARC
Na zwałach jest już ponad 2 mln ton węgla
fot: ARC
To zdaniem Remigiusza Chlewickiego, eksperta Ernst & Young, spowoduje, że spółki węglowe sprzedadzą o ok. 4 mln ton węgla kamiennego mniej niż ubiegłym roku. - Zapotrzebowanie na rynku krajowym może spaść o 6 proc. - prognozuje Chlewicki.
Ale to nie jedyny powód załamania na rynku węgla. Poważnym problemem staje się konkurencja importowanego surowca. W tym roku możemy sprowadzić nawet 10 mln ton surowca, i to znacznie, bo o 20 proc. tańszego od krajowego. Według Ministerstwa Gospodarki Polska nie może nic zrobić, by powstrzymać ten import. \"Nasz kraj nie może wprowadzać innych ograniczeń w zakresie importu węgla niż tych wynikających z prawa unijnego\" - informuje nas Iwona Dżygała z biura prasowego resortu. A w oparciu o obowiązujące przepisy unijne możliwe jest jedynie przeprowadzenie postępowań ochronnych: antydumpingowych, antysubsydyjnych oraz chroniących przed nadmiernym przywozem.
O sile tego typu postępowań niech świadczy ubiegłoroczna próba Izby Górniczej Przemysłowo-Handlowej, która oskarżyła Rosjan o stosowanie dumpingu w cenach węgla. Jej wysiłki spełzły na niczym, gdyż Rosjanie stwierdzili, że wydobywają surowiec metodą odkrywkową i dlatego jest on znacznie tańszy. W efekcie tani importowany węgiel nadal zalewa nasz rynek, a polskie spółki muszą coraz bardziej ograniczać wydobycie.
Według danych resortu gospodarki wydobycie węgla w krajowych kopalniach spadło w ubiegłym roku o 4 mln ton w porównaniu z 2007 r. Zakłady sprzedały w sumie około 76 mln ton, a wyeksportowały 8 mln. Wiadomo już jednak, że w tym roku będzie jeszcze gorzej. Bardzo źle sytuacja wygląda w Kompanii Węglowej (KW), która rocznie wydobywa około 40 mln ton surowca. W tej chwili na przykopalnianych zwałach Kompanii zalega około pół miliona ton węgla. \"Takiego zastoju sprzedaży jeszcze nie przeżywaliśmy\" - mówi Zbigniew Madej, rzecznik prasowy KW. Tłumaczy, że mniej węgla odbierają zarówno energetycy, jak i klienci indywidualni. \"Z pewnością będziemy mieli niższe przychody niż w tym roku\" - dodaje.
Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW), która wydobywa głównie węgiel koksujący zużywany przez hutnictwo. \"Mamy zapas 1,1 mln ton surowca. Przez cały styczeń i luty nic od nas nie kupił główny odbiorca, koncern stalowy ArcelorMittal\" - skarży się Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka prasowa spółki. Jabłońska zwraca uwagę, że popyt całkowicie siadł, mimo że ceny węgla spadły o prawie 40 proc. w porównaniu ze szczytem z połowy ubiegłego roku, kiedy sięgały 350 dol. za tonę. \"Ceny mogą jeszcze spaść w II kwartale, co odbije się na naszej sytuacji finansowej. W tym roku nasz zysk może być zerowy, podczas gdy rok temu wynosił 668 mln zł\" - mówi Jabłońska.