Rosja: strajk głodowy w podrostowskich kopalniach węgla

1472480526 rostovskaya kopalnia wiki

fot: sovkollekcioner.livejournal.com

Opuszczony budynek administracyjny kopalni Rostowskaja w Gukowie w Rosji

fot: sovkollekcioner.livejournal.com

Górnicy rosyjskiej spółki węglowej Kingugol w Obwodzie Rostowskim ogłosili w połowie sierpnia strajk głodowy z powodu zaległych wynagrodzeń, których suma wynosi już 300 mln rubli (równowartość ok. 18 mln zł). Głoduje od 60 do 120 górników, którzy odmawiają badań lekarskich.

Problemy pracowników spółki z o.o. Kingugol trwają od maja 2015 r. Nie pomogły apele o pomoc do Władimira Putina i gubernatora Obwodu Rostowskiego - informuje gazeta.ru i inne media rosyjskie.

- Rozpoczęliśmy strajk głodowy z żądaniem wypłaty zaległych wynagrodzeń w 100 proc. Dług wobec 2,2 tysiąca pracowników wynosi ponad 300 mln rublii. Głodówka jest beterminowa, przystąpiło do niej 120 osób, z których 64 osobiście zawiadomiło prokuraturę o proteście - przekazał agencji TASS przedstawiciel strajkujących po nocnej masówce z 13 na 14 sierpnia.

W głodówce udział biorą mieszkańcy dwóch typowo górniczych miejscowości - Gukowo i Zwierowo, gdzie znajdują się 4 bankrutujące kopalnie węgla: Ałmaznaja, Gukowskaja, Rostowskaja i Zamczałowskaja. W niektórych z zakładów dochodziło ostatnio do niebezpiecznych awarii. - Kopalnie trzeba likwidować, ale na to potrzeba miliardów rubli. Majątek kopalń, który można sprzedać, czyli budynek administracyjny i sprzęt warte są około 200 mln rubli, co nie wystarczy na spłatę wynagrodzeń. Oprócz tego w pierwszej kolejności zaspokajane są banki - informują głodujący górnicy.

W czasach sowieckich w okolicy działało 90 kopalń węgla, teraz - tylko 4. Przeciętna płaca dla mężczyzny - jak podaje novayagazeta.ru - wynosi tu 15 tys. rubli (ok. 900 zł) a dla kobieta - tylko 7 tys. Z byłych zakładów przemysłowych działa tylko szwalnia Gloria Jeans. Gukowo w 2010 r. zostało objęte specjalnym programem pomocy federalnej, jako miejscowość dotknięta strukturalnym kryzysem społeczno-gospodarczym. Przewidywał wpompowanie kilkudziesięciu miliardów rubli i budowę na miejscu innowacyjnych przedsiębiorstw. Moskwa rzekomo wypłaciła pieniądze, ale mieszkańcy twierdzą, że do Gukowa nie dotarła ani kopiejka.  

Dyrektor generalny grupy Kingugol Władimir Pożydajew, którego obwiniają górnicy, został aresztowany. Grozi mu 13 lat więzienia z dwóch artykułów kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej (wstrzymywanie wypłat powyżej dwóch miesięcy i nadużycie uprawnień z poważnymi skutkami).
Według prokuratury Pożydajew zamiast wypłacać wynagrodzenia, przelewał pieniądze na obce rachunki. Doprowadził do zadłużenia spółek córek wobec siebie nawzajem i spółki właścicielskiej na sumę ponad 1 mld rubli. Właścicielem 90 proc. akcji Kingugol jest firma z siedzibą na Cyprze a 10 proc. ma dyrektor przedsiębiorstwa.

Zdaniem górników wydobywany przez nich węgiel łatwo znajdował kupców za granicą i w rzeczywistości wcale nie brakowało pieniędzy na wynagrodzenia.

Szef górniczych związków zawodowych Obwodu Rostowskiego Władymir Katalnikow twierdzi, że gdyby od razu półtora roku temu wszczęto dochodzenie prokuratorskie, można było uniknąć długu wobec górników. - Menedżerowie spółki dowiedli, że nie mają pojęcia o branży węglowej. Tylko za jedną z kopalń - Gukowską - zapłacono 6 mld rubli, na które spółka zaciągnęła kredyty. Następnie doprowadzono do bankructwa, a wcześniej zniszczono do końca majątek zakładów i dopuszczono do zatopienia niektórych kopalń - mówił związkowiec w wywiadzie dla gazety Kommersant.

Spółkę Kingugol założono w grudniu 2007 r. i zarejstrowano w jednym z biurowców moskiewskich. Kapitał zakładowy kompanii wynosił tylko 5,2 mln rubli. Spółka kupiła Swego czasu Pożydajew snuł wielkie plany co do wydobycia węgla: w 2014 r. produkcja miała wynieść 4 mln t węgla a w ciągu trzech lat - po restrukturyzacji kopalń - powinna była znacznie wzrosnąć, by w 2017 r. stanowić nawet połowę całego wydobycia na południu Rosji.

Górnicy prowadzący głodówkę już rok wcześniej zorganizowali protesty. Poprosili o pomoc prezydenta Putina i gubernatora Obowdu Rostowskiego. - Sądząc po tym, że zadłużenie ciągle rosło, głos górników został wówczas zignorowany - zauważa gazeta.ru.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Najlepsza polska kopalnia pokazała wyniki: wzrost efektywności i umocnienie pozycji rynkowej

Grupa Kapitałowa Lubelski Węgiel Bogdanka osiągnęła w pierwszym półroczu 2026 r. skonsolidowane przychody ze sprzedaży w wysokości 1,36 mld zł. Wynik EBITDA wyniósł 113,0 mln zł, co przełożyło się na 8,3-proc. marżę EBITDA, a zysk netto sięgnął 5,1 mln zł. 

Piotr Litwa: „Czy w kontekście planów będzie kim pracować? Wystąpiłem z tym pytaniem do prezesów spółek węglowych”

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa na targach górniczych w Katowicach, odbywających się od 9 do 11 września, nawiązał do ostatnich odejść z kopalń i związaną z nimi kwestią bezpieczeństwa. „Nie ma taryfy ulgowej, jeśli chodzi o likwidowane ruchy” - mówił.

Codzienne zakupy w sklepach podrożały w sierpniu średnio o 1,7 proc. rok do roku

Wzrost kosztów koszyka podstawowych artykułów o 1,7 proc. oznacza, że sierpień był kolejnym miesiącem, w którym dynamika cen się zmniejszała - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Odpowiadały za to głównie obniżki w niektórych kategoriach produktów żywnościowych.

Wiceprezes JSW Adam Rozmus: „Kiedyś mówiliśmy: moja kopalnia. Dziś nie utożsamiamy się z miejscem pracy”

Adam Rozmus, zastępca prezesa zarządu ds. technicznych i operacyjnych Jastrzębskiej Spółki Węglowej podczas targów górniczych Future Mining Forum & Expo mówił o zmianie pokoleniowej w górnictwie i czarnym PR, który dotyka branżę wydobywczą.