Rosja nie zmusiła Finów do poparcia Gazociągu Północnego
- Pochodzimy do tego projektu wyłącznie z ekologicznego punktu widzenia. Jeśli można ten gazociąg zbudować tak, by był bezpieczny ekologicznie, to będzie to dobry projekt. Ale badania trwają - powiedziała wczoraj prezydent Finlandii Tarja Halonen po rozmowach z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem.
Nie takie były oczekiwania Moskwy - komentuje \"Gazeta Wyborcza\". W niedzielę wysokiej rangi urzędnik Kremla mówił agencji Interfax: - Liczymy na jednoznaczne poparcie przez fińskich partnerów tak wielkiego projektu jak Nord Stream. Liczymy także na to, że Finlandia wykorzysta swój tradycyjny autorytet i przekona Szwecję o konieczności poparcia gazociągu.
Moskwa chciała, by Helsinki już w czerwcu poparły rurę. Ale Finlandia zgodzi się na nią najwcześniej na początku 2010 r. - napisał dziennik \"Wiedomosti\", powołując się na fińskich dyplomatów. Rosjanie nadrabiali miną. - Uważamy, że do końca roku można osiągnąć postęp - powiedział wczoraj Arkadij Dworkowicz, doradca prezydenta Rosji.
Szwecja i Finlandia najgłośniej wyrażają obawy przed zniszczeniem środowiska Bałtyku w czasie budowy gazociągu. A ponieważ rura ma przeciąć wody tych państw, Sztokholm i Helsinki mogą się nie zgodzić na inwestycję albo opóźnić ją, stawiając dodatkowe warunki. Tymczasem konsorcjum Gazpromu i jego zachodnich sojuszników, nie czekając na zatwierdzenie planów przez państwa nad Bałtykiem, już zapowiada, że zacznie układać rurę wiosną przyszłego roku.
Także premier Finlandii Matti Vanhanen podczas piątkowych rozmów z premierem Donaldem Tuskiem podkreślał, ze Helsinki przykładają wielką wagę do ekologicznych aspektów Nord Stream i będą \"bardzo gruntownie\" przyglądać się projektowi - relacjonował szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak.