Rosja nie odpuści europejskiego rynku gazu

1328195890 surgutsky zsk gazprom

fot: Gazprom

Spółka zmniejszyła dostawy gazociągiem tranzytowym Jamał

fot: Gazprom

Dla Rosji europejski rynek gazu jeszcze długo pozostanie strategiczny i będzie o niego walczyć; Gazprom jest w bardzo trudnej sytuacji i utrata długoterminowego kontraktu z Polską jest dla niego poważnym wyzwaniem - uważają eksperci, z którymi rozmawiała PAP.

Długoterminowy kontrakt PGNiG z Gazpromem, który dobiega końca w 2022 r. i którego wygaśniecie po tym terminie zapowiedział pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski, jest z punktu widzenia rosyjskiej spółki kontraktem średniej wielkości (rocznie to 11 mld m. sześc. gazu - PAP). A jednak na temat możliwości jego nieprzedłużenia wypowiedział się we wtorek prezydent Rosji Władimir Putin.

Podczas konferencji w Moskwie Putin odniósł się do wypowiedzi Naimskiego.

- Gazprom bada możliwości i ma zamiar w najbliższym czasie złożyć propozycję, ofertę wszystkim partnerom - i polskim, i europejskim, i innym - nabywania obecnych ilości (gazu), które kierujemy dla Polski, na białorusko-polską granicę, po zakończeniu kontraktu, zawierając nowy kontrakt na 10-15 lat - oświadczył.

Wskazał, że partnerami tymi mogą być firmy polskie, jak i z innych krajów.

- Ktoś kupi; jeśli nie, będziemy szukać innych rynków, nic strasznego.

- Możliwości wydobywcze Gazpromu przekraczają możliwości rynku, mówienie o tym, że łatwo znaleźć nabywcę po rezygnacji Polski z zakupów surowca można ocenić jako myślenie życzeniowe - powiedział PAP rosyjski analityk rynku gazowego Michaił Krutichin.

Komentując wtorkową wypowiedź prezydenta Władimira Putina dotyczącą sprzedaży gazu po wygaśnięciu kontraktu z Polską ekspert RusEnergy wyraził ocenę, że "prezydent robi dobrą minę do złej gry".

- Sprawa polega na tym, że firma Gazprom, monopolista w eksporcie rosyjskiego gazu, znalazła się teraz w sytuacji, kiedy zdolności wydobycia znacznie przewyższają możliwości rynku - powiedział Krutichin.

Wskazał, że możliwości wydobywcze Gazpromu sięgają ok. 225 mld metrów sześciennych gazu rocznie, ale na te ilości surowca nie znajdują się nabywcy.

- To ilość wystarczająca do zaopatrzenia jeszcze jednej Europy i nawet jeszcze zostanie. Dlatego Gazpromowi nie starcza wysiłków na znalezienie nabywców na ten niewykorzystany gaz. I mówienie o tym, że łatwo jest znaleźć nabywcę, jeśli w Polsce zrezygnują z zakupów gazu - myślę, że prezydent po prostu myśli życzeniowo - powiedział Krutichin.

Ekspert wskazał, że Gazprom szuka nowych konsumentów w Europie.

- Jest jeden warunek - ci konsumenci nie powinni mieć wcześniejszych kontraktów z Gazpromem, tj. koncern nie chce łączyć starych i nowych form współpracy. A nowe formy są bardzo proste - Gazprom proponuje teraz dostawy gazu w cenie najbliższego hubu gazowego plus niewielka premia. I to wszystko, tzn. gaz nie będzie indeksowany z cenami ropy, produktów naftowych, ten kontrakt nie będzie związany z żadnymi warunkami politycznymi, takie kontrakty są bardzo proste. I myślę, że taka oferta mogłaby być bardzo wygodna, ale niestety w Polsce nie ma nowych konsumentów gazu, którzy nie mieliby długiej historii dostaw od Gazpromu - wyjaśnił analityk.

- Jeśli chodzi o inne firmy w samej Polsce, które mogłyby kupić ten gaz, to nasza firma próbowała znaleźć takich nowych klientów dla dostaw rosyjskiego gazu, ale ich nie znalazła. Obok już istniejących konsumentów innych, nowych partnerów dla Gazpromu na razie nie udaje się znaleźć - dodał Krutichin.

Ekspert przypomniał, że wielu konsumentów gazu w Europie stopniowo rezygnuje z długoterminowych kontraktów.

- One nie znikną, pod wieloma względami są korzystne i dla konsumentów, i dla dostawców, choćby po to, by finansować infrastrukturę transportu gazu. Ale coraz więcej kontraktów zawieranych jest na podstawie krótkoterminowej, do czterech lat, czy nawet konsumenci wolą kupować gaz na rynku spotowym - wskazał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Badania jaskiń podważają podręcznikowy obraz Tatr

Czy lodowce rzeczywiście wyrzeźbiły tatrzańskie doliny? Nowe badania polsko-amerykańskiego zespołu naukowców pokazują, że odpowiedź może być zaskakująca. Analiza osadów zachowanych głęboko w tatrzańskich jaskiniach wskazuje, że około 80 proc. współczesnej głębokości dolin po północnej stronie Tatr istniało już 1,6 mln lat temu – zanim doszło do największych zlodowaceń plejstocenu.

Urlopowe remonty? No niestety, to polska tradycja

Blisko 60 proc. ankietowanych wskazało, że przynajmniej część urlopu przeznacza na naprawy, odświeżanie lub remont mieszkania - wynika z raportu UCE Research i platformy Fachurra.pl. W ocenie ekspertów wpływ na te decyzje mają rosnące w ostatnich latach koszty usług remontowo-budowlanych.

Przydomowa retencja to przyszłość

Zakaz tzw. greenwashingu z lekkim opóźnieniem

Sejmowe komisje uznały w środę, że opracowany przez UOKiK projekt zakazujący tzw. greenwashingu, czyli reklamowania produktów jako przyjaznych dla środowiska, choć nie potwierdza tego stosowny certyfikat, wymaga "przemyślenia" przez wnioskodawcę. Rozpatrzenie projektu przeniesiono na wrzesień.

154 mln zł dla gmin i powiatów z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg

Ruszyły nabory do Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg na 2027 r. Dla gmin i powiatów z woj. śląskiego na budowy, przebudowy i remonty dróg przewidziano 154 mln zł - zapowiedział w środę wojewoda Marek Wójcik.