Rosja: Miliard dolarów na poszukiwania uranu w Namibii

Atomowa novovoronezhskaja rosatom ru

fot: rosatom.ru

Prace w Namibii prowadzić ma rosyjski koncern Rosatom

fot: rosatom.ru

Rosja jest gotowa zainwestować miliard dolarów na poszukiwania uranu na terenie Namibii – poinformował portal Mining Weekly. Rosjanie chcą nawiązać konkurencję z wydobywczym gigantem Rio Tinto, który prowadzi już eksplorację w afrykańskim kraju.

- Jesteśmy gotowi do rozpoczęcia inwestycji jeszcze w tym roku – powiedział Siergiej Kirijenko, szef spółki Rosatom, która ma prowadzić prace w Afryce.

Niedawno doszło do spotkania prezydenta Namibii Hifikepunye Pohamba z prezydentem Rosji Dmitrij Miedwiediewem i premierem Władimirem Putinem. Głowy państw spotkały się w Moskwie w celu przedyskutowania szczegółów współpracy.

Uran jaki Rosjanie zamierzają wydobywać w Afryce ma być wykorzystany do elektrowni jądrowej, którą Rosjanie budują w Turcji. W tym miesiącu Turcja podpisała z Federacją Rosyjską umowę, zgodnie z którą w Turcji powstanie warta 20 miliardów dolarów elektrownia.

Oferta inwestycji w Namibii wpisuje się w szerszą politykę Kremla, który wspiera rosyjskich interesów w Afryce, gdzie konkurują oni z Chinami i Zachodem.

W Namibii, czwartym na świecie pod względem wielkości producentem uranu, funkcjonuje kopalnia Rossing, obsługiwana przez wydobywczego giganta, spółkę Rio Tinto, która wraz z koncernem Langer Heinrich Paladin Energy wydobywa tam około 10 proc. światowej produkcji uranu.

Kirijenko zapowiedział, że Rosja gotowa jest podjąć współpracę z zagranicznymi partnerami, jednak nie prowadzi w tym celu żadnych rozmów z Rio Tinto. Prezydent Miedwiediew powiedział w czwartek, że Rosja jest też gotowa do inwestowania w realizację dwóch elektrowni wodnych w Namibii, budowy kolei oraz poszukiwania i przetwórstwo miedzi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.