Rosja, miejsce dla polskiego biznesu i inwestorów

fot: Andrzej Bęben/ARC

Polski biznes bardzo szybko odnajdzie możliwości operowania na rynku rosyjskim, który przy całej swojej złożoności, specyfice, ma jednak też pewne podobieństwa do polskich realiów

fot: Andrzej Bęben/ARC

Rosja to wciąż dobry kierunek dla polskiego biznesu i mimo różnych turbulencji gospodarczych, czy spadku popytu, to też interesująca lokalizacja dla polskich inwestycji - podkreśla wiceminister rozwoju Radosław Domagalski.

Zapowiada, że Polska m.in. będzie szukała możliwości powrotu na rosyjski rynek owoców, warzyw i mięsa.

Wiceminister rozwoju w przyszłym tygodniu weźmie udział w Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu, największej imprezie gospodarczej w Rosji. W rozmowie z PAP i IAR Domagalski podkreślił, że Polska - pomimo uwarunkowań politycznych - powinna szukać możliwości współpracy z Rosjanami, bo tego oczekuje polski biznes. Jego wizyta ma służyć m.in. "odświeżeniu" polsko-rosyjskiego dialogu gospodarczego na szczeblu ministerstw.

W Petersburgu wiceszef MR chce rozmawiać o różnych aspektach współpracy gospodarczej oraz wyzwaniach w relacjach ekonomicznych z Federacją Rosyjską.

- Chcemy też dać sygnał polskim firmom, które inwestują w Rosji, że jesteśmy gotowi wspierać ich również na tym rynku i nie zaniedbujemy żadnej możliwości, by rozmawiać z Rosjanami o poprawie relacji gospodarczych, tym bardziej, że z Rosji też płyną pozytywne sygnały - wyjaśnił Domagalski.

Wiceminister przypomniał, że w ubiegłym tygodniu pojawiła się informacja o zniesieniu części sankcji na jedną z kategorii artykułów spożywczych.

- Chcemy dowiedzieć się dokładnie, co to oznacza, jakie to szanse stwarza również dla polskiego biznesu. Z pewnością tematów nie zabraknie.

Pytany, czy Polska będzie próbowała wrócić na rosyjski rynek owoców, warzyw i mięsa, zaznaczył:

- Tak się dobrze dla nas składa, że mamy dobrą ofertę na rynek rosyjski. Chcemy o tej ofercie porozmawiać. Znając kontekst polityczny, który oczywiście jest i na pewno ma wpływ na nasze relacje ekonomiczne, (...) powinniśmy szukać możliwości współpracy z Rosjanami. Mamy sporo polskich inwestycji w Rosji. Myślę, że pomimo różnego rodzaju turbulencji gospodarczych, czy spadku popytu w Rosji, dalej może to być interesująca lokalizacja dla polskich inwestorów. Chcemy zatem rozmawiać o polskich inwestycjach w Rosji, chcemy też rozmawiać o możliwościach współpracy na polu ekonomicznym.

Według niego Polska ma bardzo długą tradycję współpracy z Rosją w różnych obszarach i w różnych branżach.

- Myślę, że polski biznes bardzo szybko odnajdzie możliwości operowania na rynku rosyjskim, który przy całej swojej złożoności, specyfice, ma jednak też pewne podobieństwa do polskich realiów - zauważył. - Jestem przekonany, że jeśli będą ku temu odpowiednie warunki, to polski biznes znajdzie możliwość inwestowania i rozwijania biznesu w Rosji. O to jestem akurat spokojny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.