Rosja: kopalnia z armią ochroniarzy

1467368492 mir alrosa ru

fot: alrosa.ru

Kopalnia w Mirnym należąca do Alrosy

fot: alrosa.ru

Rosyjski rząd zezwolił Alrosie - rosyjskiej spółce będącej jednym ze światowych liderów w wydobyciu diamentów na utworzenie oddziałów służby odpowiadającej za utrzymanie bezpieczeństwa w kopalniach zlokalizowanych w odległych regionach kraju. Dzięki temu rozwiązaniu firma zaoszczędzi nawet do 200 mln rubli*.

Według agencji ratingowej Moody, dane finansowe rosyjskiego olbrzyma nie pozostawiają wątpliwości, że firma będzie dalej się rozwijać zapewniając sobie pierwsze miejsce w światowej produkcji i eksporcie diamentów. Alrosa posiada 29 proc. udziału w globalnym rynku diamentów. Wydobycie diamentów w kopalniach Alrosy wzrosło - w porównaniu z 2014 r. - o 6 proc. przynosząc 38,3 mln karatów rosyjskiego wydobycia w 2015 r. (łączne wydobycie spółki w minionym roku wyniosło 129 mln karatów dostarczając spółce 224,5 mld rubli). Sukces ten był możliwy dzięki stałej modernizacji górniczej infrastruktury, której przykładem są kopalnia w mieście Udacznyj oraz w Mirnym i pogłębienie wydobycia w zakładach w miejscowościach Karpińskaja i Botuobińskaja położone w Jakucji.

Alrosa wraz z Rosnieftem i Gazpromem stanowią potężną energetyczną triadę strategicznych przedsiębiorstw istniejących na mocy dekretu prezydenta federacji rosyjskiej. W Alrosie 77 proc. udziałów należy do federacji rosyjskiej oraz Republiki Sacha położonej we wschodniej Syberii.

62. letnia spółka działa w 9 krajach (m.in.: Chinach, USA, Angoli czy Izraelu), a także w 9 regionach Rosji (m.in.: Archanielsku, Władywostoku, Krasnodarsku, Ałtaju).

* 1 dolar to 6,5 rubla 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.