Ropa w Zatoce Meksykańskiej znowu cieknie
Inżynierowie wykryli przeciek w dnie Zatoki Meksykańskiej. Kilka godzin wcześniej na taką możliwość uwagę zwrócił nadzorujący operację zabezpieczenia przecieku, Thad Allen - podała tvn24.
W piątek koncern BP informował, że po założeniu na uszkodzony odwiert nowej kopuły po raz pierwszy od blisko trzech miesięcy ropa przestała z niego wyciekać. Admirał Thad Allen napisał wówczas w oświadczeniu dla mediów, że jeszcze za wcześnie by mówić o ostatecznym sukcesie w walce z wyciekiem.
Allen uważał, że ropa nadal wydostaje się z instalacji, tyle że z jej części pod dnem morza. Wskazywał na to, jego zdaniem, fakt, że po założeniu kopuły, wbrew oczekiwaniom, ciśnienie w instalacji wcale nie wzrosło.
- Rzeczywiście, agencja Reuters poinformowała, że wykryto wyciek na głębokości 1,6 km. Allen zobowiązał kierownictwo British Petroleum, winowajcy wycieku, do natychmiastowego poinformowania o szczegółach - pisze portal tvn24.