Ropa: spokojnie, Rosjanie kurków nie zakręcą!

fot: ARC

Trasa dostaw ropy kaspijskiej do Europy

fot: ARC

Polska ma bardzo duże możliwości dostaw ropy z różnych kierunków - ocenił Janusz Piechociński w poniedziałek (31 marca) podczas debaty w PAP "Bezpieczeństwo dostaw ropy i gazu do Polski". Wicepremier nie widzi on zagrożeń w dostawach tego surowca z kierunku wschodniego.

- Jeśli chodzi o możliwości dostaw ropy (do Polski - PAP) z różnych kierunków, na poziomie rynkowym, są bardzo duże. Nie obawiam się, że strona rosyjska wypowiedziałaby nam wojnę w tym zakresie, bo jej pozycja (w przypadku ropy - PAP) jest dużo słabsza niż w przypadku gazu.

Jak mówił, kryzys ukraińsko-rosyjski "postawił przed nami pytanie, co wtedy, kiedy zakręcimy sobie nawzajem kurki".

- Uważam, że taka alternatywa jest bardziej skrajnym scenariuszem. Na poziomie biznesowo-racjonalnym w ogóle nie ma takiej alternatywy, także u naszego partnera. Z prostych powodów: to on straciłby to, co jest jego przewagą konkurencyjną w relacjach z Europą - że może dzielić Europę, np. grając ceną gazu w przypadku większych odbiorców i zastraszając mniejszych odbiorców - wyjaśnił minister gospodarki.

Prezes zarządu PERN "Przyjaźń" Marcin Moskalewicz zapewnił, że ropociąg "Przyjaźń" zabezpiecza dostawy do rafinerii polskich, a także niemieckich".

- PERN jest w 100 proc. przygotowany na świadczenie usług logistycznych, przesyłowych.

Dyrektor ds. projektów strategicznych dla energetyki w Boston Consulting Group Polska Marcin Jędrzejewski zwrócił uwagę, że Rosja jest uzależniona od eksportu ropy do Europy.

- 43 proc. rosyjskiego budżetu zależy od eksportu przede wszystkim ropy, ale też gazu. Duża część tego wolumenu to eksport do Europy. Dlatego Rosjanie muszą mieć drożne drogi eksportu na Zachód do Europy - podkreślił. - Tak długo, jak główną drogą zaopatrzenia niemieckich rafinerii jest rurociąg "Przyjaźń", to na pewno wszystkie strony dołożą wszelkich starań, aby ta droga była drożna i funkcjonowała prawidłowo.

Dyrektor w dziale doradztwa biznesowego Ernst&Young Marek Kamiński zwrócił uwagę, że dostawy ropy do Polski drogą lądową są tańsze niż morską. Również Kamiński nie widzi zagrożeń dostaw tego surowca do naszego kraju z kierunku wschodniego.

- Rosjan by to zbyt dużo kosztowało - dodał.

Głównymi tematami poniedziałkowej debaty w PAP są: źródła zaopatrzenia kraju w surowce energetyczne oraz strategia firm w sytuacji kryzysu. Celem debaty jest omówienie kierunków importu surowców oraz możliwości ich zmiany, jak również kwestii bezpieczeństwa zaopatrzenia gospodarki i ludności w paliwo i gaz.

W związku z kryzysem ukraińsko-rosyjskim temat bezpieczeństwa zaopatrzenia Polski w kluczowe surowce energetyczne jest tym bardziej aktualny, że ok. 60 proc. gazu zużywanego w Polsce pochodzi od rosyjskiego Gazpromu, zaś polskie rafinerie ponad 90 proc. potrzebnej ropy kupują w rosyjskich firmach. Import z Rosji odbywa się drogą lądową. Ropa płynie tzw. północną nitką naftociągu "Przyjaźń", ale możliwe są również dostawy statkami do Naftoportu w Gdańsku i dalej rurociągami do rafinerii gdańskiej i płockiej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.