Ropa po ok. 100 dol. za baryłkę dopiero w 2017 r.

fot: ARC

Na zamknięciu sesji Dow Jones Industrial zwyżkował o 1,26 proc. do 14 075,37 pkt.

fot: ARC

Średnioroczna cena baryłki ropy Brent zbliży się do 100 dol. w 2017 r., bo dopiero wtedy popyt zacznie rosnąć szybciej od podaży - oceniają analitycy banku Raiffeisen. Według nich w 2015 r. popyt na ropę z krajów OPEC będzie niższy, a produkcja w USA wyższa.

W swojej prognozie Raiffeisen zwraca uwagę, że na przestrzeni ostatnich lat notowania ropy dość dynamicznie reagowały wzrostami na doniesienia z Bliskiego Wschód o możliwych przestojach w produkcji lub utrudnieniach w transporcie. Ostatnie miesiące jednak wyraźnie pokazują, iż uczestnicy rynku nauczyli się żyć z utrzymującym się czynnikiem ryzyka i nie reagują już tak impulsywnie na tego typu doniesienia - wskazali analitycy.

Jak piszą w prognozie, nie spodziewają się, by notowania ropy Brent powróciły trwale powyżej bariery 80 dol. za baryłkę wcześniej niż w drugiej połowie 2015 r. Wskazują też, że w przyszłym roku należy oczekiwać niższego niż w 2014 r. popytu na ropę pochodzącą z kartelu OPEC. Światowy popyt na ropę powinien wzrosnąć rok do roku o 1,0 proc., ale podaż ropy spoza OPEC wzrośnie jeszcze silniej - o 2,3 proc. rdr. Biorąc pod uwagę, ze OPEC nie ograniczył do czerwca wydobycia, a w drugim kwartale popyt na ropę, z przyczyn sezonowych jest niższy, należy oczekiwać nadpodaży surowca w pierwszym półroczu 2015 r. - konkludują analitycy Raiffeisena.

Według nich, popyt na ropę z krajów OPEC powinien osiągnąć swoje minimum w 2016 r. i następnie rozpocząć w 2017 r. trend wzrostowy. Ponieważ rynki zaczynają dyskontować takie zjawiska odpowiednio wcześniej, spodziewają się w 2016 r. powrotu ceny ropy Brent ponad poziom 90 dol. za baryłkę i średniorocznej ceny 98 dol. w roku kolejnym.

Jako jeden z najważniejszych czynników ostatnich spadków cen ropy wskazuje się silny wzrost jej produkcji w USA, przy czym ponad połowa tej produkcji pochodzi z łupków. Raiffeisen przewiduje, że produkcja w USA wzrośnie o kolejny milion baryłek dziennie, przez co kraj ten może stać się największym producentem ropy na świecie wyprzedzając dotychczasowych liderów - Rosję oraz Arabię Saudyjską. Jednak amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) ocenia, że w drugiej połowie 2015 r. szybkość wzrostu wydobycia dość wyraźnie zacznie spadać.

W ostatnim czasie wielokrotnie wskazywano, że Saudyjczycy chcą walczyć o rynek dla swojej ropy obniżając ceny, aby wygrać konkurencję z amerykańską ropą z łupków, której wydobycie jest droższe. W związku z tym powraca pytanie o granicę opłacalności wydobycia tej ropy.

Według EIA, poziom 60 dol. za baryłkę jest w pobliżu, albo nawet poniżej kosztów wydobycia, ale z najdroższych pól USA.

Cytowany w analizie Raiffeisena jeden z liderów szczelinowych odwiertów w USA - Continental Resource - twierdzi, iż jest w stanie wytrzymać spadki cen do poziomu 50 dol. Z kolei Occidental Petroleum uważa, że poziomy poniżej 70 dol. za baryłkę są szkodliwe dla amerykańskiego sektora łupkowego.

Według analityków banku tak duży rozrzut wynika z różnic kosztów transportu ropy w Stanach Zjednoczonych, stosunkowo niskich dla rejonu Eagle Ford w Teksasie, skąd ropa płynie rurociągiem, a stosunkowo wysokich w regionie Bakken w Północnej Dakocie, skąd trzeba ją wozić koleją.

Jednak EIA wskazuje, że właśnie w Północnej Dakocie obserwuje się jedną z największych aktywności przy wydobyciu. Jednak Agencja oczekuje, że z powodu cen wiele firm przekieruje inwestycje np. z poszukiwań nowych złóż na wydobycie z pewnych i sprawdzonych pól.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Lato, lato wszędzie!

Astronomiczne, kalendarzowe i… kolejowe. To ostatnie zaczęło się najprędzej – już w połowie czerwca. W trzeciej, tzw. letniej korekcie rozkładu jazdy na tory wróciły między innymi regularne połączenia z Częstochowy do Zakopanego.

Kanadyjczycy na Śląsku zadbają o dostęp do surowców krytycznych. Przejęli ważną inwestycję

Kinterra Capital Corp., kanadyjski fundusz private equity inwestujący w sektorze minerałów krytycznych, przejął zlokalizowany w Polsce projekt produkcji prekursora materiału katodowego (pCAM) i węglanu litu. To pierwsza inwestycja funduszu w Europie i zarazem projekt o strategicznym znaczeniu dla rozwoju europejskiej infrastruktury przetwarzania surowców krytycznych, kluczowych dla rozwoju nowoczesnej gospodarki i bezpieczeństwa łańcuchów dostaw.

W kopalniach JSW licealiści przeprowadzili pokazy udzielania pierwszej pomocy

Młodzież z klas ratowniczych II LO w Zespole Szkół Zawodowych nr 2 w Knurowie prowadziła pokazy udzielania pierwszej pomocy na fantomach. Akcję zorganizowano w ruchu Szczygłowice oraz ruchu Knurów.

30 lat KSSE. Bez Strefy transformacja regionu wyglądałaby zupełnie inaczej

Trzy dekady temu powstała Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna jako jedno z najważniejszych narzędzi transformacji gospodarczej Górnego Śląska. Dziś, po 30 latach działalności, można powiedzieć, że bez KSSE przemiana regionu od gospodarki opartej na tradycyjnym przemyśle do nowoczesnego centrum produkcji, technologii i innowacji nie przebiegałaby w tak dynamiczny sposób. Jubileuszowa gala była nie tylko okazją do świętowania, ale także do podsumowania trzech dekad inwestycji, które zmieniły gospodarcze oblicze regionu.