Ropa naftowa: milion baryłek Lotosu

1449743857 lotos petrobaltic lotos pl

fot: lotos.pl

Lotos Petrobaltic ma 7 koncesji wyłącznie na poszukiwania w obszarze morskim

fot: lotos.pl

Łączne wydobycie spółek Lotos Petrobaltic, Lotos Norge i Lotos Geonafta, które operują w Polsce, Norwegii i na Litwie, przekroczyło w lutym br. pierwszy milion baryłek - poinformowało portal góniczy nettg.pl biuro prasowe spółki.

- Dzięki uruchomieniu wstępnego wydobycia na bałtyckim złożu B8 oraz stabilnej produkcji ze złoża B3, wydobyciu ze złóż litewskich i akwizycjom w Norwegii, LOTOS zwiększył dzienne wydobycie węglowodorów do poziomu blisko 30 tys. baryłek ekwiwalentu ropy naftowej na dobę (boe/d) - komentuje Zbigniew Paszkowicz, wiceprezes  Grupy Lotos ds. poszukiwań i wydobycia, prezes Lotos Petrobaltic.

Działania te pozwoliły spółce osiągnąć pierwszy milion baryłek w rekordowo krótkim czasie. Dla porównania w 2013 r. milionową baryłkę wydobyto pod koniec lipca, a w 2014 i 2015 r. - w marcu.

Warto podkreślić, że ropa naftowa wydobywana na Litwie oraz na Bałtyku trafia do Naftoportu, skąd rurociągami kierowana jest do rafinerii Grupy Lotos w Gdańsku.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej