Ropa i węgiel nie podrożeją

fot: Jarosław Galusek/ARC

Wyzwaniem stojącym przed spółkami węglowymi w najbliższym czasie może być przeorientowanie modelu produkcji

fot: Jarosław Galusek/ARC

Na światowych rynkach utrzymuje się nadpodaż węgla i ropy naftowej. Dwa najważniejsze surowce energetyczne cały czas tanieją - na każde 10 dolarów spadku cen ropy naftowej przypada 3 dolary spadku cen węgla. Na duże odbicie nie ma szans, bo słaba koniunktura na świecie hamuje popyt, a do tego przybywa alternatywnych źródeł energii.

- Patrząc w średnim horyzoncie, spadek cen baryłki ropy o 10 dolarów przekłada się na spadek cen tony węgla o około 3 dolarów. Ta relacja obowiązywała w całym 2014 roku, kiedy ceny ropy naftowej spadły o 50 proc., a ceny węgla obniżyły się o 16 proc. - mówi agencji informacyjnej Newseria Rafał Sadoch, ekonomista Plus Banku.

Ekspert podkreśla, że w samym tylko grudniu cena ropy naftowej spadła o 20 dolarów, a węgla - o 6 dolarów. Ceny obydwu surowców energetycznych utrzymują się na dawno niewidzianych poziomach. Ropa naftowa kosztuje już poniżej 50 dolarów za baryłkę, czyli o ponad połowę mniej niż na początku 2014 r.

Węgiel w portach Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia (ARA) w 2014 r. spadł z ponad 80 dolarów za tonę do niecałych 70 dolarów za tonę, a od początku stycznia potaniał jeszcze bardziej i kosztuje teraz ok. 60 dolarów.

Sadoch zwraca uwagę na to, że węgiel tanieje już od 2012 r. Ceny tego surowca do tej pory spadały szybciej niż ceny ropy.

- Katastrofalna sytuacja w polskim górnictwie wynika właśnie z tej dekoniunktury w ostatnich trzech latach. Ostatnie spadki cen ropy naftowej spowodowały, że ceny ropy i węgla znalazły się na podobnym poziomie - ocenia Sadoch. ‒ Niestety, cały czas utrzymująca się na wysokim poziomie podaż i w dalszym ciągu tłumiony popyt skutkują tym, że nie możemy oczekiwać w 2015 roku odbicia ani cen ropy naftowej, ani cen węgla.

Ekonomista zwraca uwagę także na to, że na niskie ceny obydwu ważnych surowców wpływa przede wszystkim słaba koniunktura w światowej gospodarce. Rewidowane w dół prognozy wzrostu gospodarczego na całym świecie oznaczają, że zapotrzebowanie zarówno na węgiel, jak i na ropę naftową jest niskie. Do tego rośnie produkcja energii z alternatywnych źródeł.

- Rośnie produkcja z biopaliw, rośnie zużycie energii z niekonwencjonalnych źródeł energii. Cały czas te czynniki podażowe mają dość dużą wagę - dodaje Sadoch.

Ekspert ocenia, że w tej sytuacji odbicie cenowe, nawet jeśli wystąpi, to będzie bardzo słabe. Choć ropa naftowa z dużym prawdopodobieństwem nieco podrożeje, bo obecnie cena jest najniższa od 6 lat, będzie to wzrost umiarkowany i nie nastąpi zbyt szybko. Sadoch przewiduje, że ropa naftowa odbije dopiero przed końcem tego roku, ale nawet to nie podbije znacząco cen węgla.

- Możemy nawiązać do takiej korelacji, że 1-proc. spadek lub wzrost cen ropy naftowej przekłada się na 0,3 proc. spadku lub wzrostu ceny węgla. W związku z tym nawet jeżeli cena ropy naftowej zacznie rosnąć, to wzrost cen węgiel będzie bardzo umiarkowany - przewiduje Sadoch.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.

Mistrz sztuk walk z ruchu Chwałowice zadebiutuje w nowej dyscyplinie

- Trzeba być wytrzymałym na ból, zacisnąć zęby i przeć do przodu za wszelką cenę – podkreśla Marcin Maleszewski, górnik w ruchu Chwałowice.

Tusk o pakietu CPN: Nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy

Nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy - stwierdził w piątek premier Donald Tusk, pytany o ewentualny powrót rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN). Podkreślił, że wytrzymałość budżetu "też ma swoje granice". Program CPN był finansowany z tego źródła.

Hennig-Kloska: Propozycja KE łagodzi wpływ polityki klimatycznej na państwa UE

Ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska oceniła, że opublikowane w piątek propozycje reformy systemu ETS przez KE oznaczają złagodzenie obowiązującej polityki klimatycznej. Zadeklarowała, że resort będzie zabiegał o wolniejsze niż chce KE wycofywanie z rynku uprawnień do emisji CO2.