Roman Łój: KHW nie pójdzie raczej sam na giełdę

O planach związanych z prywatyzacją Katowickiego Holdingu Węglowego mówił w poniedziałek w Katowicach Roman Łój, p.o. prezesa KHW.

- Pierwsze podejście KHW do prywatyzacji miało miejsce w 2005 roku. To był bardzo dobry moment z dwóch względów: mieliśmy dobre wyniki finansowe a giełda z pewnością byłaby zainteresowana prywatyzacją KHW. Obecnie decyzję o samodzielnej prywatyzacji poprzez giełdę musielibyśmy odłożyć o kilkanaście miesięcy. Rok 2010 jest czwartym z rzędu kiedy nie osiągamy zaplanowanego poziomu wydobycia. W sumie przez te cztery lata przychody KHW były niższe o ponad 1 mld zł. Gdybyśmy mieli te pieniądze, zaproponowałby prezesowi Zagórowskiemu, żebyśmy wspólnie kupili „Bogdankę”.

Mówiąc lakonicznie mamy nieciekawe wskaźniki ekonomiczne i na pewno prospekt emisyjny, który w tej chwili byłby tworzony nie byłby w stanie zachęcić inwestorów do zakupu akcji KHW. Potrzebujemy co najmniej jednego dobrego roku, żeby tę sytuację naprawić i odzyskać płynność finansową, wtedy w 2012 roku moglibyśmy myśleć o debiucie.

Jest też drugi wariant – powiązanie kapitałowe z Węglokoksem. Mamy stabilny i zdefiniowany rynek zbytu, dobrze opracowane struktury sprzedaży węgla ale problemem są pieniądze. Powiązanie z Węglokoksem dałoby efekt synergii, pozwalający na wypracowanie wartości dodatkowej. Decyzja będzie należała przede wszystkim do właściciela. My w tym układzie w pierwszym okresie chcielibyśmy uzyskać wsparcie finansowe Węglokoksu tak, żeby zlikwidować przeterminowane zobowiązania i uzyskać źródła finansowania dla inwestycji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.