Rolls-Royce stawia na reaktory małej mocy

1580286350 reaktorrollsroyce

fot: Rolls-Royce

fot: Rolls-Royce

Kolejny gracz po Toshibie i Hitachi stawia na pozyskiwanie czystej energii z modularnych reaktorów małej mocy. Pomysł Rolls-Royce wzbudza kontrowersje u samych Anglików.

Rolls-Royce chce do 2029 r. postawić w Anglii i Walii kilkanaście małych modułowych reaktorów jądrowych, które już przed końcem dekady mogłyby produkować czystą energię. Reaktory są rzeczywiście niewielkie, zajmują 16 razy mniejszą powierzchnię niż tradycyjna elektrownia atomowa. Składają się z modułów, budowanych jak zapewnia Rolls-Royce - m.in. za pomocą nowoczesnych technik cyfrowego spawania i z wysokim stopniem robotyzacji, które mogą być dostarczane na miejsce budowy w całości i dopiero tam łączone. Argumentów za jest kilka: do 2050 r. sieć 16 takich elektrowni o mocy 440 MW zatrudniałaby 40 tys. ludzi, a jedna elektrownia byłaby w stanie zasilić całe miasto wielkości Leeds (ok. 500 tys. mieszkańców).

Przeciwnicy elektrowni tego typu twierdzą, że sama technologia jest jeszcze w powijakach i nie ma gwarancji, czy jest wystarczająco bezpieczna. Poza tym Wielka Brytania powinna stawiać na energię ze źródeł odnawialnych. W tym przekonaniu utwierdza ich fakt, że pod koniec ubiegłego roku potrzeby energetyczne Zjednoczonego Królestwa udało się zaspokoić wyłącznie z pracy farm wiatrowych. Jednak był to jedynie kilkudniowy okres w całym roku.

Z ekonomicznego punktu widzenia budowanie małych elektrowni modułowych nie jest opłacalne. Jak wyliczają specjaliści, koszt budowy jednej elektrowniu atomowej o mocy 1,2 GW jest niższy, niż koszt budowy dwunastu małych składaków po 100 MW każdy.

Jednak Wielka Brytania musi podjąć jakiekolwiek decyzje. Odłączona Brexitem od Unii Europejskiej będzie musiała zapewnić sobie bezpieczeństwo energetyczne ze wszystkich dostępnych na wyspach źródeł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.