Rokowania polsko-czeskie w sprawie kopalni węgla brunatnego w Turowie mają doprowadzić do powstania umowy międzyrządowej

fot: Maciej Dorosiński

Koparka KWK 1500.1 waży 1900 ton, a jej całkowita moc to 2,5 MW

fot: Maciej Dorosiński

- Pokładam nadzieję w tym, że polsko-czeskie rozmowy ws. Turowa nabiorą tempa. Tym bardziej, że deklaracje płynące z tych najwyższych szczebli są pozytywne - ocenił marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski.

W czwartek zaplanowany jest ciąg dalszy rozmów z Czechami w sprawie kopalni węgla brunatnego w Turowie - zapowiedział we wtorek wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.

Marszałek województwa dolnośląskiego, którzy bierze udział w negocjacjach, pytany był w Radiu Wrocław, czy jesteśmy już blisko porozumienia ze stroną czeską. Zdaniem Przybylskiego werbalnie obie strony absolutnie dążą do porozumienia. Jest parę kwestii, które wymagają rozstrzygnięcia. Ja z natury jestem optymistą. Natomiast jednodniowe, czwartkowe spotkanie w Pradze, nie wiem czy już zakończy się finałem, podpisaniem porozumienia - ocenił.

Dopytywany, czy osiągnięcie porozumienia do końca wakacji jest realne, podkreślił, że obie strony deklarują, że są gotowe do kompromisu i osiągnięcia celu. Ja myślę, że bardzo wiele też zostało zrobione. Oprócz tych spotkań formalnych i formalnych negocjacji, byliśmy z roboczą wizytą na terenie kopalni Turów, żeby członkowie zespołów mieli wiedzę o jakim problemie rozmawiają. Byliśmy w Kopalni Turów, ale również blisko granicy już po stronie czeskiej jest ogromna żwirownia, która też oddziałuje na te stosunki wodne w okolicy. Myślę, że jest świadomość pewnych zagrożeń, bo też trzeba powiedzieć, że odwołanie od TSUE może spowodować, że tego wyroku nie będzie - powiedział Przybylski.

Marszałek ocenił też, że w pewnym momencie Czesi mogą przelicytować. Dlatego też pokładam nadzieje w tym, że te rozmowy nabiorą tempa. Tym bardziej, że deklaracje płynące z tych najwyższych szczebli są pozytywne - dodał.

Rokowania polsko-czeskie w sprawie kopalni węgla brunatnego w Turowie mają doprowadzić do powstania umowy międzyrządowej, która określi warunki, na jakich Czechy wycofają skargę złożoną do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W lutym czeskie władze skierowały sprawę związaną z kopalnią Turów do TSUE. Ich zdaniem rozbudowa kopalni zagraża m.in. dostępowi do wody w regionie Liberca. W maju unijny sąd, w ramach środka zapobiegawczego, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni do czasu wydania wyroku. Decyzję TSUE premier Mateusz Morawiecki określił jako bezprecedensową i sprzeczną z podstawowymi zasadami funkcjonowania UE. Polski rząd jednocześnie rozpoczął negocjacje ze stroną czeską.

Pod koniec maja szef polskiego rządu, po rozmowach z premierem Czech Andrejem Babiszem w Brukseli w czasie szczytu UE, informował, że obie strony są bliskie porozumienia, w wyniku którego Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek z TSUE. Z kolei Babisz zapowiedział wówczas, że rząd czeski nie wycofa skargi z TSUE, dopóki nie zostanie podpisana umowa z Polską. Później poinformowano, że rząd Czech będzie wnioskować o 5 mln euro kary za każdy dzień zwłoki w wykonaniu przez Polskę postanowienia TSUE. Dwa dni później Komisja Europejska zdecydowała o dołączeniu jako strona do pozwu Czech przeciwko Polsce. 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".

Paczek z Chin o 60 proc. mniej

W III kwartale 2026 r. liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w Unii Europejskiej w ujęciu rocznym o ponad 60 proc. To efekt kolejnych regulacji wprowadzanych przez Brukselę - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Ponad 70 proc. Polaków regularnie monitoruje wydatki na energię w sezonie grzewczym

W opinii 67 proc. Polaków najbardziej odczuwalne jesienią podwyżki dotyczą opłat za ogrzewanie i energię - wynika z badania Santander Consumer Banku.

PSE ostrzegają przed oszustami podszywającymi się pod dział finansowy spółki

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ostrzegły przed próbami oszustwa wymierzonymi w kontrahentów spółki. Jak poinformowały, otrzymały zgłoszenie od wykonawcy, który dostał e-mail podpisany nazwą PSE S.A., wysłany z adresu spoza domeny pse.pl - podały PSE w piątek.