Rok po katastrofie wŚląsku\"

Gajos 2 GAL

fot: Jarosław Galusek

- Monitoring w kopalniach funkcjonuje już od dłuższego czasu, szczególne jeśli chodzi o zagrożenie tąpaniami - powiedział Stanisław Gajos, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego

fot: Jarosław Galusek

Rozmowa  ze Stanisławem Gajosem, prezesem zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego.


W sobotę minie dokładnie rok od tragedii w „Śląsku”. Przywołuję tamto nieszczęście po to, aby dowiedzieć się, co w spółce zostało i będzie jeszcze zrobione dla uniknięcia w przyszłości podobnych dramatów.


Jest rzeczą oczywistą, że ubiegłoroczna katastrofa w Ruchu „Śląsk” kopalni „Wujek” była przedmiotem rozmaitych analiz. Przede wszystkim chodziło o to, co jeszcze należy i można zrobić, aby uniknąć popełnionych wówczas błędów i aby ustrzec się podobnych nieszczęść w przyszłości. Jednym z owoców tych analiz było opracowanie i wdrożenie we wszystkich kopalniach spółki jednolitej procedury postępowania w zbliżonych, kryzysowych okolicznościach. Zawiera ona scenariusz postępowania w sytuacjach wypadku zbiorowego, lub – jak to się określa – katastrofy przemysłowej na każdym etapie. Począwszy od systemu powiadamiania, organizowania akcji ratowniczej i tworzenia warunków dla pracy rozmaitych, uczestniczących w niej służb i jednostek, po sposób obchodzenia się z bliskimi poszkodowanych, jak też informowania środków masowego przekazu. W tym scenariuszu dokładnie zostały rozpisane role, co do kogo należy i jak powinien postępować. Przewidziane w nim procedury będą ćwiczone w kopalniach w warunkach symulowanych sytuacji kryzysowych.


W „Śląsku” w dużym stopniu zawiedli ludzie i to głównie ci z kręgu kierownictwa kopalni i wyższego dozoru. Jak temu zaradzić?


Taką próbą jest program rozwoju kadry kierowniczej. Obejmie 500 osób z najwyższych szczebli zarządzania, począwszy od dyrektorów i naczelnych inżynierów, po szefów działów i służb, a więc ludzi podejmujących na co dzień najważniejsze decyzje. Na ogół są dostatecznie przygotowani w zakresie profesjonalnej wiedzy. Uczestnictwo w programie ma ich natomiast lepiej przygotować do postępowania z ludźmi, do podejmowania niepopularnych często decyzji. Zdarza się przecież, że na tym szczeblu wymagają one nie tylko stanowczości, ale wręcz osobistej odwagi. Tę zdolność do niekunktatorskich zachowań, a więc nieoglądania się na to, czy narażę się przełożonemu bądź pracownikom, też trzeba sobie przyswoić. Nikogo z nas nie uczono tego na studiach.


W „Śląsku” wyszły też na wierzch szkoleniowe zaniedbania w odniesieniu do pracowników niższych szczebli.


Dlatego w tej i innych kopalniach przeprowadziliśmy cykl kursów – te zajęcia objęły około 1,7 tys. pracowników – w zakresie znajomości i obsługi urządzeń automatycznej metanometrii, systemów metanowo-pożarowych, metanomierzy indywidualnych oraz działania systemu monitorowania parametrów atmosfery. We współpracy z Centralnym Instytutem Ochrony Pracy i siemianowickim Centrum Leczenia Oparzeń 400 pracowników przeszło szkolenia z zakresu udzielania pierwszej pomocy poparzonym. Jako zasadę – po weryfikacji na początku tego roku uprawnień pracowników służb elektrycznych – wprowadzono obowiązek potwierdzania wiedzy i umiejętności tej grupy osób co 5 lat. Do ofert na dostawy wyposażenia wprowadziliśmy dodatkowe warunki. Tak więc nasz pracownik, który ma go w przyszłości obsługiwać, ma się z nim obznajomić już w fazie budowy, a potem montażu i uruchamiania. Od roku szczególny akcent, już w fazie rekrutowania i zawodowej adaptacji nowo przyjmowanych pracowników, kładziemy na badanie psychofizycznych predyspozycji do uprawiania tego zawodu.


Wierzy Pan w skuteczność tych działań?


Dla mnie rzeczą pierwszorzędną jest nie liczba i częstotliwość szkoleń i innych zabiegów, lecz to, co z nich wynika. Powiedzmy sobie jasno: bezwzględnym obowiązkiem pracodawcy jest zagwarantowanie bezpiecznych warunków pracy, a więc zadbanie o to, by pracownik posiadł konieczną wiedzę oraz rozporządzał najlepszym dostępnym sprzętem, aby mógł pracować bez ryzyka szwanku na zdrowiu bądź utraty życia. Innymi słowy, trzeba mu zapewnić warunki bezpiecznej pracy, ale i on sam też musi mieć świadomość, że to bezpieczeństwo musi przez cały czas być także w jego głowie i zachowaniach. Bez wykształcenia takich postaw, nic nie da administracyjne podejście do bezpieczeństwa i mnożenie kolejnych komórek i pięter kontroli.


Przed rokiem zawiódł też system m.in. wentylacji, monitoringu ruchu załogi, nie mówiąc już o wielu innych „grzechach” z zakresu sztuki górniczej. Jakie środki zaradcze zostały podjęte w tym obszarze?


Są to przedsięwzięcia często wykraczające poza dyktowane przepisami obowiązki. W tych dniach – właśnie w kopalni „Wujek” jako pierwszej, a później w innych zakładach – zostaje rozpoczęte wdrażanie systemu ewidencji pracowników na drogach transportowych. Jeśli człowiek pojawi się w miejscu, gdzie nie powinno go być – nastąpi zablokowanie transportu w rejonie. Zamierzamy uruchomić system automatycznej identyfikacji i rejestracji pracowników, w tym wizyjny, w rejonach szczególnej koncentracji zagrożeń. Taki monitoring środowiska będzie doskonalony w odniesieniu do warunków gazometrycznych i każdych innych, niosących potencjalne zagrożenia. Kontynuujemy wyposażanie wyrobisk w systemy łączności bezprzewodowej. To tylko niektóre z przedsięwzięć inspirowanych tragedią sprzed roku.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Koniec produkcji, początek nowego życia. Huta Królewska przekazuje muzeum 130 ton historii

Muzeum Hutnictwa w Chorzowie wzbogaci się o maszyny, urządzenia i wyposażenie dawnej Huty Królewskiej o łącznej masie ponad 130 ton. Umowę darowizny z ArcelorMittal Poland podpisano 5 listopada 2026 roku, a przekazanie eksponatów zaplanowano jeszcze przed końcem roku.

Zysk netto państwowego giganta po trzech kwartałach tego roku wyniósł ponad 21,4 mld zł

Zysk netto Grupy Orlen po trzech kwartałach tego roku wyniósł ponad 21,4 mld zł i był wyższy o ponad 13,6 mld zł rok do roku. W samym trzecim kwartale br. grupa miała 5,6 mld zł zysku netto.

Pracująca dla kopalń spółka analizuje optymalizację zatrudnienia

Zarządca PKP Cargo analizuje sytuację spółki, w tym m.in. w zakresie optymalizacji zatrudnienia - przekazał przewoźnik. Dodał, że nie zostały określone szczegóły dotyczące potencjalnej skali, harmonogramu, grup pracowników, których zwolnienia  grupowe mogłyby dotyczyć.

PGZ szuka partnerów na Podlasiu. Lokalne firmy mogą zasilić przemysł obronny

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zaprosiła przedsiębiorców z województwa podlaskiego do współpracy w krajowych łańcuchach dostaw sektora obronnego. Podczas Regionalnego Forum Polskiego Przemysłu Zbrojeniowego w Białymstoku 4 listopada 2026 r. spotkało się około 150 lokalnych firm z przedstawicielami PGZ i jej spółek.