Rok i dwa miesiące w zawieszeniu dla szefa firmy Mard

Na rok i dwa miesiące więzienia w zawieszeniu i grzywnę skazał w piątek Sąd Rejonowy w Rudzie Śląskiej właściciela firmy Mard Mariana D. Prokuratura oskarżyła go o poświadczenie nieprawdy w dokumentach przy przetargu na likwidację ściany wydobywczej w kopalni Halemba.

W listopadzie 2006 r., w czasie wykonywania prac likwidacyjnych ponad tysiąc metrów pod ziemią, doszło do wybuchu metanu i pyłu węglowego, w wyniku którego zginęło 23 górników, 15 z nich było pracownikami Mardu.

Jak zaznaczył sędzia Adrian Klank, wina oskarżonego nie budzi wątpliwości - już w czasie śledztwa Marian D. przyznał się do poświadczenia nieprawdy. Przyznał się też do winy w procesie, który rozpoczął się w maju. Poza karą więzienia w zawieszeniu sąd wymierzył mu 4 tys. zł grzywny i obciążył go kosztami sądowymi w wysokości ok. 1,3 tys. zł.

Jak ustaliła prokuratura, aby jego firma wygrała w przetargu, Marian D. podrobił dokumenty - listy referencyjne i zaświadczenie z ZUS. Sam przetarg był w taki sposób ustawiony, by wygrała w nim właśnie firma Mard.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.