Rodziny górników z Wujka dostaną pieniądze

Wujek TON

fot: Jarosław Tondos

Wyroki skazujące zomowców, uczestniczących w pacyfikacji kopalni Wujek są ostateczne - zadecydował Sąd Najwyższy

fot: Jarosław Tondos

Rząd chce wypłacić odszkodowania rodzinom górników, którzy zginęli 27 lat temu podczas pacyfikacji kopalni Wujek. - Żenujące jest to, że krewni ofiar od tylu lat czekają na zadośćuczynienie - mówi Stanisław Płatek, jeden z przywódców strajku na kopalni w 1981 roku - napisała katowicka \"Gazeta Wyborcza\".

W sobotę premier potwierdził, że odszkodowanie wyniesie 50 tys. złotych - poinformowała PAP.

Gazeta przypomina, że ZOMO spacyfikowało kopalnię Wujek w Katowicach w grudniu 1981 roku. W czasie akcji padły strzały. Zginęło dziewięciu górników, a kilkudziesięciu zostało rannych. W czerwcu, po ciągnących się przez wiele lat procesach, sąd skazał byłych milicjantów na trzy i pół oraz cztery lata więzienia.

Ten wyrok nie zamyka rozliczenia tragicznych wydarzeń z czasów stanu wojennego. W styczniu wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk wysłał do MSWiA projekt ustawy o zadośćuczynieniach dla rodzin zabitych górników. Wojewoda chciał, by krewni zamordowanych otrzymali duże pieniądze. Nieoficjalnie mówiło się nawet o 250 tys. zł dla każdej z rodzin.

Rząd przygotował jednak własny projekt. Dotyczy on krewnych osób, które zostały zabite przez milicję, służby specjalne czy wojsko w latach 1956-1983. Zadośćuczynienie dla nich ma wynosić jedynie 50 tys. zł na osobę. Łukaszczyk otrzymał już projekt tej ustawy z prośbą o wyrażenie opinii. Jego zdaniem odszkodowania powinny być wyższe. - Należy wziąć pod uwagę wagę historyczną wydarzeń na Wujku. Kwoty powinny być porównywalne z tymi, jakie są zasądzane przez sądy w podobnych przypadkach - powiedział katowickiej \"GW\" wojewoda. Uważa, że rozsądną sumą byłoby po 300 tys. zł dla każdej z rodzin ofiar.

Podobnie myśli również Stanisław Płatek, jeden z przywódców strajku w kopalni Wujek. - To żenujące, że po 27 latach rodziny zabitych górników ciągle nie otrzymały odszkodowań. Nie wiem, dlaczego tak jest. Pewnie dlatego, że nie dotyczy to samych polityków. Proponowana kwota jest za niska - powiedzial \"GW\" Płatek.

\"\"

11-letnia córka Ryszarda Gzika zastrzelonego w kopalni Wujek na pogrzebie ojca w Piotrowicach 21. grudnia 1981r (zdj. z archiwum SB)







Tymczasem rodziny górników dawno już straciły nadzieję, że państwo zechce choć trochę zadośćuczynić im za cierpienia i życie bez ojców. - Tyle razy słyszałam obietnice na ten temat, że już w nie zwątpiłam. Jeżeli jednak dostaniemy jakiekolwiek pieniądze, będę się cieszyła z każdej sumy - mówi Katarzyna Kopczak-Zagórna, córka jednego z zabitych górników. Dodaje, że ważniejsze są dla niej wyroki skazujące dla byłych milicjantów. - Uznano ich winnymi. To mi wystarczy - mówi.

Eugeniusz Karasiński, szef Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym, nie chce dyskutować na temat kwot. - Każde zadośćuczynienie i uhonorowanie tych ludzi przez wolną Polskę jest godne i zacne. Może byłoby jednak lepiej, gdyby o tym, ile dostaną rodziny, decydował sąd? Wtedy mógłby rozpatrzyć indywidualnie każdy przypadek - mówi Karasiński w rozmowie z diennikarzem katowickiej \"Gazety Wyborczej\".

Tak jest w przypadku odszkodowań dla osób, które były internowane podczas stanu wojennego. Niedawno Sąd Okręgowy w Katowicach przyznał Tadeuszowi Buranowskiemu, jednemu ze znanych opozycjonistów, 22,8 tys. zł. Maksymalna suma odszkodowania dla byłych internowanych nie przekroczyła w polskich sądach 25 tys. zł - podkreśla \"GW\".

Premier Donald Tusk potwierdził w sobotę w Lubaniu (Pomorskie), że rząd chce wypłacić odszkodowania rodzinom górników, którzy zginęli 27 lat temu podczas pacyfikacji kopalni \"Wujek\".

Szef rządu przyznał jednak, że \"jest pewna dysproporcja między oczekiwaniami prawników, którzy reprezentują rodziny górników, a realnymi możliwościami, które ustawowo można by zapewnić\".

- Ja byłbym gotów tego typu rekompensaty, jakie otrzymały rodziny ofiar Grudnia\'70 (50 tys. zł - przyp. red.) przydzielić wszystkim rodzinom, które straciły w takich dramatycznych zdarzeniach, jak jeden czy drugi grudzień, aby wszystkie otrzymały podobną kwotę - powiedział dziennikarzom premier, podczas wizyty w Lubaniu (Pomorskie), gdzie brał udział w otwarciu XI Targów \"Kaszubska Jesień Rolnicza\".

Tusk podkreślił jednocześnie, że bardzo trudno jest \"wyceniać\" taką tragedię, a żadna kwota \"nie zwróci syna, czy męża\".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wniosek ws. uchylenia immunitetu posła Wojciecha Króla. „To jest postawienie sprawy na głowie - najpierw chcą stawiać zarzut, a dopiero później wyjaśniać przedmiot sprawy”

Poseł Wojciech Król poinformował, że we wniosku o uchylenie mu immunitetu, złożonym przez Prokuraturę Europejską, brak jest „jakiegokolwiek związku z aferą korupcyjną w Tramwajach Śląskich”. Reprezentująca go adwokat Marta Smołka dodała, że ten wniosek „robi takie wrażenie, jakby prokuratura miała jakąś tezę, która miała być podstawą sformułowania zarzutów i dopiero planowała tę tezę weryfikować”. Dodatkowo wniosek został złożony z błędami formalnymi.

Minister energii: Pomimo upału system elektroenergetyczny pracuje stabilnie i bezpiecznie

Mimo utrzymujących się wysokich temperatur krajowy system elektroenergetyczny pracuje stabilnie i bezpiecznie - zapewnił w piątek, 26 czerwca 2026 r., minister energii Miłosz Motyka. Dodał, że sytuacja nie wymaga wprowadzania stopni zasilania.

Nożownik w szpitalu w Jastrzębiu-Zdroju. Ma 19 lat, był pod wpływem narkotyków

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju odbyła się w piątek 26 czerwca konferencja dotycząca brutalnego ataku nożownika. W czwartek wieczorem 19-latek wszedł na jeden ze szpitalnych oddziałów i zaatakował nożem cztery osoby. Prokuratura Rejonowa w Jastrzębiu-Zdroju prowadzi śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa więcej niż jednej osoby na terenie szpitala

COP Oferta Lato 20260626 AL 15

Buch – jak gorąco! Koleje Śląskie stawiają na bezpieczeństwo w trakcie upałów

Razem z nadciągającą falą upałów rośnie ryzyko awarii infrastruktury kolejowej, a co za tym idzie – utrudnień w kursowaniu pociągów. Koleje Śląskie są gotowe na wysokie temperatury – pojazdy przewoźnika przeszły dodatkowe przeglądy klimatyzacji, a w przypadku ewentualnych długotrwałych postojów, wsparcie zapewni Ochotnicza Straż Pożarna, w ramach unikatowej w skali kraju współpracy.