Rocznica katastrofy w kopalni Mysłowice. Zginęło tam 19 górników

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

4 lutego 1987 roku w kopalni Mysłowice w Mysłowicach miał miejsce tragiczny wypadek. Doszło tam do wybuchu metanu i pyłu węglowego. Zginęło 19 górników.

Śledztwo w sprawie tragedii w kopalni Mysłowice nadzorowała Prokuratura Wojewódzka w Katowicach, ale cała sprawa była też przedmiotem zainteresowania Służby Bezpieczeństwa. Agenci SB prowadzili operacyjne rozpracowanie katastrofy, któremu nadano kryptonim „Wypadek”.

W Oddziałowym Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach znajdują się akta dochodzeń prowadzonych przez SB w Katowicach i Mysłowicach.

Jedna z pierwszych notatek sporządzonych przez Służbę Bezpieczeństwa jest krótka. „4 lutego w kopalni Mysłowice o godzinie 5.35 w Oddziale KG II ściana 317 pokład 405 poziom 500 nastąpił wybuch metanu. W strefie zagrożenia znalazło się 64 górników. W wyniku wybuchu śmierć poniosło 17 górników. Akcję ratowniczą zakończono o godz. 12.45. Przyczyny wypadku bada specjalna komisja. W związku z powyższym założono sprawę operacyjnego rozpoznania kryptonim „Wypadek”, której celem będzie ustalenie faktycznych przyczyn wypadku, a w przypadku ustalenia winnych powstania wybuchu – pociągnięcie ich do odpowiedzialności karnej” – tak brzmiał jeden z pierwszych wpisów.

17 górników zginęło od razu, dwóch następnych zmarło później w szpitalach. Najmłodszy z nich miał 19 lat, najstarszy - 51, osierocili w sumie 17 dzieci.

Wiadomo, że w trakcie prowadzenia robót spawalniczych, przy skracaniu przenośnika ścianowego typu „Rybnik”, nastąpił wybuch metanu, w wyniku którego w chodniku podścianowym doszło do wybuchu pyłu węglowego. Z późniejszych zeznań świadków i z ustaleń śledztwa wynikało jednak, że wybuch miał miejsce między godziną piątą a piątą 10. Prokuratura podała godzinę 5.08.

Na oddział oparzeniowy szpitala w Siemianowicach Śląskich trafia od razu 22 górników. U 11 górników, którzy najpierw zgłosili się do ambulatorium przy kopalni, stwierdzono zatrucie tlenkiem węgla, więc zostali umieszczeni w szpitalu w Katowicach-Ochojcu.

W akcji ratowniczej brali udział ratownicy z Bytomia, Sosnowca, Jaworzna i Tychów.

Śledztwo wszczął początkowo Prokurator Rejonowy w Mysłowicach. Zostało ono przejęte przez Wydział Śledczy Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Katowicach pod nadzorem katowickiej Prokuratury Wojewódzkiej.

Oskarżonych zostało dziewięć osób: spawacz, który wywołał eksplozję zapalając palnik acetylenowo-tlenowy bez uprzedniego, ponownego pomiaru stężenia metanu, metaniarz nierzetelnie wykonujący pomiary oraz siedem osób z nadzoru, które dopuściły do robót górniczych i zaniedbały swoje obowiązki.

Akt oskarżenia z 26 maja 1988 r. sporządzony przez Prokuraturę Wojewódzką w Katowicach liczył 42 strony, przesłuchano około 150 świadków.

Prokuratura podkreśliła, że w dniu 4 lutego 1987 roku o godzinie 5 minut 8 w kopalni Mysłowice nastąpiło zapalenie i wybuch metanu oraz wybuch pyłu węglowego w pokładzie 405, w partii Wesoła, o katastrofalnych skutkach. Wśród nieprawidłowości wyliczyła zlikwidowanie zabezpieczeń metanometrycznych.

Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Mysłowicach 6 czerwca 1988 r.

22 grudnia 1989 r. umorzono akt oskarżenia przeciwko 9 osobom. W uzasadnieniu czytamy, że wymierzona kara nie przekraczałaby dwóch lub trzech lat pozbawienia wolności w sytuacji, gdyby postępowanie sądowe wykazało winę oskarżonych.

Nazwiska poległych górników umieszczono na tablicach upamiętniających ofiary wszystkich wypadków, jakie miały miejsce w kopalni. Płyty znajdują się przed kościołem pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela na osiedlu Bończyka w Mysłowicach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.