Rezygnacja z chińskich komponentów może podnieść koszty OZE w krótkim terminie

1721982948 1fotnowepostowe

fot: Canva PRO

Kraje UE obawiają się napływu z Chin i zaczynają wykluczać dostawy z Chin z systemu aukcji OZE

fot: Canva PRO

W krótkim terminie odejście od importowanych z Chin m.in. paneli słonecznych może spowodować wzrost kosztów budowy źródeł OZE i spowolnić ich instalacje w Europie - wskazali w raporcie Energy Outlook 2026 analitycy ING. Dodali, że same Chiny będą kontynuować rozwój OZE pełną parą.

“W 2026 r. energia słoneczna i wiatrowa odnotują dynamiczny wzrost, ale ich wdrażanie staje się coraz bardziej skomplikowane ze względu na ograniczenia sieciowe, politykę handlową i presję kosztową. Chiny dominują zarówno w sektorze energii słonecznej, jak i wiatrowej, koncentrując się na konkurencyjności przemysłowej. Europa i Stany Zjednoczone są napędzane innymi driverami: Europa bezpieczeństwem energetycznym, a Stany Zjednoczone napędzanym sztuczną inteligencją wzrostem popytu na energię“ - napisali analitycy ING.

Podkreślili, że zarówno Europa, jak i Stany Zjednoczone wdrożyły polityki mające na celu wzmocnienie krajowej produkcji sprzętu do wytwarzania energii słonecznej i wiatrowej.

“Jednak w krótkim terminie odejście od tanich produktów z Chin, które stanowią 98 proc. importu paneli słonecznych do UE, może spowodować wzrost kosztów, zakłócić współpracę z dostawcami i spowolnić instalacje. W 2026 r. zrównoważenie długoterminowych korzyści przemysłowych z krótkoterminowym, tańszym importem stanie się większym wyzwaniem“ - ocenili.

Dodali, że kraje UE obawiają się napływu z Chin i zaczynają wykluczać dostawy z Chin ze swojego systemu aukcji OZE.

“W grudniu 2025 r. Włochy jako pierwsze państwo UE przeprowadziły aukcję na dostawy paneli słonecznych, na której zakazano udziału chińskich modułów, ogniw i falowników. Spodziewamy się, że w 2026 r. kolejne kraje wprowadzą podobne zasady aukcji - albo poprzez całkowity zakaz udziału chińskich komponentów, albo poprzez priorytetowe traktowanie komponentów wyprodukowanych w UE. Chociaż środki te wspierają krajową produkcję, korzyści z nich wynikające będą widoczne dopiero po pewnym czasie“ - wskazali.

Zauważyli, że wykluczenie chińskich komponentów lub nadanie priorytetu częściom z Europy może podnieść koszty projektów.

“W przypadku Włoch - o 17 proc., zgodnie z szacunkami BNEF. Tymczasem finansowanie w ramach unijnej polityki neutralności klimatycznej wydaje się niewystarczające, aby przyciągnąć znaczące inwestycje prywatne. Dlatego też w najbliższej przyszłości jest mało prawdopodobne, aby zdolności produkcyjne UE w zakresie energii słonecznej znacznie wzrosły“ - oceniono w raporcie.

Analitycy wskazali, że w Stanach Zjednoczonych cła spowodują w tym roku zmianę łańcuchów dostaw komponentów do produkcji energii słonecznej i wiatrowej. W 2025 r. Stany Zjednoczone nałożyły wysokie cła na komponenty PV - średnio od 350 proc. do 670 proc. - na Kambodżę, Tajlandię i Wietnam, które dostarczają znaczną część importu do Stanów Zjednoczonych. Nałożono również 50-proc. cło na produkty pochodne stali, w tym wieże wiatrowe i gondole. Wreszcie Stany Zjednoczone rozpoczęły dochodzenie w sprawie importu komponentów PV z Indii, Laosu i Indonezji, co sugeruje, że na kraje te mogą zostać nałożone dodatkowe cła.

Autorzy raportu ING zwrócili też uwagę, że pilna potrzeba zwiększenia udziału energii odnawialnej powoduje ożywienie na rynku magazynowania energii i oczekują oni jeszcze silniejszego rozwoju tego rynku w 2026 r. Zwrócili też uwagę na spadek kosztów bateryjnych magazynów energii osiągnięty dzięki postępowi technologicznemu - koszty te spadły o 61 proc. między 2020 a 2025 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.