Rezerwy strategiczne nie będą musiały należeć do Skarbu Państwa

 Rezerwy strategiczne nie będą musiały należeć do Skarbu Państwa, mogą być m.in. własnością firm - zakłada przyjęta we wtorek przez rząd autopoprawka do przyjętego wcześniej projektu ustawy o rezerwach strategicznych - poinformowało CIR po posiedzeniu rządu.


Jeśli będzie potrzeba ich uruchomienia, Agencja Rezerw Materiałowych kupi je lub wydzierżawi od przedsiębiorcy lub innego podmiotu, do których należą - zakłada autopoprawka, zaproponowana przez ministra gospodarki. Minister gospodarki zgodnie z projektem będzie decydował o uruchomieniu rezerw.


Według rządu takie rozwiązanie przyczyni się do obniżenia kosztów tworzenia i utrzymania rezerw. Powinno mieć też korzystny wpływ na sektor finansów publicznych, w tym budżet państwa - podkreślił CIR w komunikacie.


Przyjęty przez rząd w połowie maja projekt zastąpić ma obecnie obowiązującą ustawę o rezerwach państwowych. Zamiast dwóch rezerw - mobilizacyjnej i gospodarczej, będzie jedna - strategiczna. Minister gospodarki będzie miał prawo tworzenia, udostępnienia i likwidacji tych rezerw. Powstanie rządowy program rezerw strategicznych, który ma zoptymalizować ich tworzenie i utrzymywanie.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.