Rewolucję trzeba zapiąć na ostatni guzik

fot: Maciej Dorosiński

- Rewolucja Solidarności do dzisiaj nie została skończona. Jak się spojrzy na to dzisiaj, to służy ona bardziej elitom politycznym i partiom politycznym, niż tym, którym miała służyć czyli zwykłym ludziom, obywatelom Rzeczypospolitej - zaznacza Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności

fot: Maciej Dorosiński

- Solidarność była stworzona po to, by być reprezentantem pracowników, żeby być reprezentantem ludzi. Myślę, że ostatnie lata działalności związku, a szczególnie ostatnie wydarzenia związane z kwestią emerytur i tak zwanym wiekiem "67", pokazały i udowodniły, że wracamy na tą scieżkę - mówi w rozmowie z portalem górniczym nettg.pl Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Panie przewodniczący jak Pan ocenia to co wydarzyło się 32 lata temu, tutaj w Jastrzębiu?
Myślę, że przede wszystkim należy o to spytać ludzi, którzy 32 lata temu uczestniczyli w tamtych wydarzeniach, jak odbierają to wszystko z tej perspektywy czasowej Myślę, że wielu z nich byłoby zawiedzionych. Tak naprawdę ta rewolucja Solidarności do dzisiaj nie została skończona. Jak się spojrzy na to dzisiaj, to służy ona bardziej elitom politycznym i partiom politycznym, niż tym, którym miała służyć czyli zwykłym ludziom, obywatelom Rzeczypospolitej. Oni walczyli przede wszystkim o wolność i godność, a tej godności to nie ma chyba do dzisiaj.

Powiedział Pan, że ta rewolucja nie jest zakończona. Co zatem związek ma zamiar zrobić, aby ją zakończyć?
Solidarność była stworzona po to, by być reprezentantem pracowników, żeby być reprezentantem ludzi. Myślę, że ostatnie lata działalności związku, a szczególnie ostatnie wydarzenia związane z kwestią emerytur i tak zwanym wiekiem "67", pokazały i udowodniły, że wracamy na tą scieżkę. Być może to co powiem zabrzmi nieco pompatycznie ale to my jesteśmy od tego by zrealizować zasadniczą tezę i postulat sierpnia 1980 roku, a przypomnę, że chodziło wówczas o godność świata pracy, o normalne traktowanie, o to żeby nas z pracy nie wyrzucano i oto żebyśmy nie musieli, jak to dzisiaj bywa, jeździć do Wielkiej Brytania czy innych krajów "na zmywak". Chodzi o to byśmy mogli normalnie, godnie żyć i pracować w Polsce.

Tegoroczne obchody zostały trochę inaczej zorganizowane. Odbyła się msza polowa i nie pojawiły się żadne akcenty polityczne choćby w postaci wystąpień polityków.
To nie jest święto jakiejkolwiek elit. Na uroczystości nie było też żadnych specjalnych zaproszeń. Wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób utożsamiają się z tymi ideałami byli mile widziani, bo Solidarność zawsze łączyła, a nie dzieliła. Wystąpień politycznych nie było, bo chcemy od tych elementów odchodzić. Chcemy być tacy jacy mamy być, a w nazwie mamy zapisane : Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Solidarność.

W tym roku zmieniono także miejsce uroczystości. Czym była podyktowana ta decyzja?
Wybraliśmy teren przed kopalnią Zofiówka, bo to miejsce-symbol. To tutaj 32 lata temu górnicy podczas strajków bardzo chcieli żeby odwiedzali ich kapłani i żeby odbywały się msze polowe. Poprzez tegoroczne obchody chcemy przypomnieć, jak to było wtedy. Przy tej okazji zauważam także, że historia zatoczyła koło. Dzisiaj w naszym kraju mamy do czynienia nie tylko z tym, że trudno jest żyć ludziom pracy ale także z tym, że mamy do czynienia z atakiem na takie elementarne wartości wokół, których działa Solidarność, które mają swoje korzenie w chrześcijaństwie. Stad właśnie taka decyzja, że kościół i ci którzy wtedy strajkowali spotkali się na mszy polowej przed bramą kopalni.

Jesteśmy w Jastrzębiu tak więc w kontekście tego miejsca muszę Pana zapytać o to, jak Pan ocenia sytuację w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, gdzie trwa spór pomiędzy zarządem i stroną społeczną?
To jest dobitny przykład tego jak rozjeżdża się to, o co walczyliśmy, z tym co jest dzisiaj. Jednym z postulatów, choć może nie do końca zapisanym w porozumieniach, było to, aby polska była państwem prawa. A dzisiaj mamy do czynienia z czymś takim, że jeden facet łamie to prawo w świetle jupiterów i wszyscy z tamtej strony bija mu brawo. A ci, którzy są po drugiej stronie barykady muszą przełykać gorzką pigułkę i znosić niejednokrotnie upokorzenia. Facet ma się świetnie, a ludzie z powrotem mają być niewolnikami. To jest totalne nieporozumienie i jedna z rzeczy, która nam nie wyszła od 1980 roku ale myślę, że jako Solidarność jesteśmy od tego, aby tą rewolucję zapiąć na ostatni guzik i aby służyła ona nie elitom, ale nam zwykłym ludziom.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.