Rewitalizacja toru saneczkowego w katowickim Parku Kościuszki

fot: Krystian Krawczyk

Bez zmian pozostaje 25 kwietnia jako data kiedy powinniśmy obserwować wyraźne zahamowanie przyrostu krzywej

fot: Krystian Krawczyk

Właśnie zakończyła się rewitalizacja toru saneczkowego w katowickim Parku Kościuszki. Mało kto dziś pamięta, że działała tu jedna z najstarszych kopalń węgla na terenie Katowic.

Tor saneczkowy, wybudowany na Wzgórzu Beaty, dobrze pamięta kilka pokoleń katowiczan. To miejsce w Parku Kościuszki przez dziesięciolecia przyciągało głównie najmłodszych amatorów saneczkarstwa. I choć w ostatnich latach zapuszczony tor podupadł, to dziś znów ma szansę stać się atrakcją. Rewitalizacja tego miejsca została zgłoszona przez mieszkańców jako jedno z zadań w Budżecie Obywatelskim 2018. Prace właśnie się zakończyły, a w ramach projektu odtworzona została jedna z dwóch tras – tor został wyłożony igielitem, a dociągnięcie wody i prądu ma umożliwić naśnieżanie górki i toru za pomocą armatek wodnych, kiedy natura poskąpi śniegu.

Mimo że Wzgórze Beaty kojarzy się z rekreacją, to miejsce ma znacznie dłuższą historię – to właśnie tutaj działała jedna z najstarszych kopalń na terenie dzisiejszych Katowic. To najpewniej od nazwy kopalni Beate Grube nazwę wzięło również wzniesienie. Węgiel w tym miejscu wydobywano już pod koniec XVIII w., a kopalnia Beata oficjalnie rozpoczęła działalność w 1801 r. z inicjatywy Ferdinanda Kaulhaasa, właściciela dóbr rycerskich Katowice-Bogucice. Kopalnia, która funkcjonowała raptem kilka lat, tak naprawdę składała się z wielu niezbyt głębokich szybów, gdyż węgiel zalegał tutaj kilkanaście metrów pod ziemią, a gdzieniegdzie jego pokłady wychodziły nawet na powierzchnię.

Kolejny zakład – nazwany Neue Beate Grube – rozpoczął działalność w tym miejscu w 1836 r. Jej właścicielem, w trzy lata po uruchomieniu, został jeden z najbardziej znanych górnośląskich przemysłowców Franz von Winckler. Wydobycie było jednak coraz mniej opłacalne, więc zakład został zamknięty w 1880 r.

Nazwę od kopalni wzięła również Beatestrasse, czyli dzisiejsza ulica Kościuszki, która początkowo była nieutwardzonym traktem i którą wożono urobek z kopalni do centrum wsi, a z czasem miasta, jakim w 1865 r. stały się Katowice. Co ciekawe, rada miejska Katowic dopiero w 1890 r. nadała ulicy nazwę Beatestrasse, a wcześniej drogę nazywano „na Brynów” lub „na kopalnię Beata”.

Wzgórze Beaty, na szczycie którego dziś można podziwiać przeniesiony z Syryni drewniany kościół św. Michała Archanioła (w miejscu, gdzie dziś stoi, miał się znajdować kopalniany magazyn materiałów wybuchowych), jest również ciekawe z innego względu. To właśnie tutaj przebiega dział wód – wody z północnych stoków, czyli tych bliżej centrum miasta, spływają do dorzecza Wisły, a południowych do Odry.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.

Górniczy wydział szuka studentów sprzed 50 lat. Będzie wyjątkowe spotkanie

Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej zorganizuje spotkanie dla absolwentów sprzed pół wieku.

115 lat po pierwszym węglu. Piekarska biblioteka szuka zdjęć z kopalni Andaluzja

Miejska Biblioteka Publiczna w Piekarach Śląskich zaprasza mieszkańców do przekazywania fotografii związanych z kopalnią Andaluzja. Wystawa, planowana w Izbie Regionalnej w okolicach Barbórki, ma upamiętnić 115 lat od rozpoczęcia wydobycia w jednym z najważniejszych zakładów pracy w historii miasta.

Górnicze tradycje w nowej odsłonie. Premiera „Rybnickiego śpiewnika górniczego”

Tradycyjne pieśni górników z Rybnika i okolic ocalone od zapomnienia. Zostały zebrane w jednym śpiewniku.