Resort klimatu: Mamy szereg argumentów odrzucających czeskie zarzuty w sprawie Turowa

1615973772 kwb turow arcturow

fot: KWB Turów/ARC

Greenpeace domaga się m.in. odejścia od węgla do 2030 r. oraz sprzeciwia się planom przedłużenia koncesji na wydobycie węgla do 2044 r. w kopalni Turów

fot: KWB Turów/ARC

- Mamy szereg argumentów odrzucających czeskie zarzuty wobec działalności Kopalni Węgla Brunatnego Turów - podkreślił wiceszef Ministerstwa Klimatu i Środowiska Piotr Dziadzio. Dodał, że Czesi oczekują od Polski zainwestowania nawet 60 mln euro po ich stronie.

We wtorek, 30 marca, połączone sejmowe komisje: ds. energii, klimatu i aktywów państwowych; środowiska oraz spraw zagranicznych dyskutowały na temat złożenia przez Czechy sprawy przeciwko Polsce do TSUE ws. funkcjonowania kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Turów. Na początku marca Czechy wniosły do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę przeciwko Polsce dotyczącą rozbudowy tej kopalni. Praga domaga się wstrzymania wydobycia w Turowie do czasu decyzji TSUE.

Wiceminister klimatu i środowiska oraz główny geolog kraju Piotr Dziadzio podkreślił, że intensywne negocjacje w sprawie Turowa z Czechami trwały od końca 2019 r. Wskazał, że przez pandemię zostały one ograniczone, ale od jesieni ub.r. znów przybrały na sile. - To nie jest prawda, że polska strona nie reagowała na komunikację i oczekiwania strony czeskiej (...). Wróciliśmy do dialogu, był bardzo intensywny, łącznie z omówieniem propozycji oraz polubownego rozwiązania tego konfliktu - zaznaczył wiceminister.

Dziadzio zwrócił uwagę, że w trakcie negocjacji strona czeska z jednej strony komunikowała, że chce polubownie załatwić spór, a z drugiej roszczenia rosły.

Przedstawiciel MKiŚ poinformował, że w pod koniec listopada ub.r. Czesi przedstawili roszczenia finansowe dotyczące działalności kopalni Turów. Dziadzio nazwał zgłoszoną listę inwestycji koncertem życzeń, który nie miał związku z prowadzeniem wydobycia i chodziło m.in. o budowę wodociągów po południowej stronie granicy.

Wyjaśnił, że już teraz roszczenia sięgają 10 mln euro, a docelowo miałoby być to nawet 60 mln euro.

Dziadzio odniósł się również o podnoszonej przez Czechów kwestii dotyczącej niedoborów wody po stronie czeskiej w związku z obecnością kopalni.

Główny Geolog Kraju przypomniał, że aby zadość uczynić Czechom, spółka zarządzająca kopalnią, czyli PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, zobowiązała się do budowy specjalnej kurtyny, która zabezpieczać będzie ewentualny przepływ wody ze strony czeskiej w stronę polską. Przekonywał jednak, że obecność Turowa wcale nie zagraża czeskim zasobom wodnym. Podkreślił, że polska strona ma dowody, iż po stronie południowej woda jest i jej nie brakuje. Zwrócił ponadto uwagę, że u Czechów znajduje się sześciopoziomowa żwirownia obejmująca kilkaset hektarów, która może mieć wpływ na te zasoby.

Dziadzio podkreślił, że z dostępnych raportów wynika, że kwestia niedoboru wody po czeskiej stronie jest efektem zjawisk klimatycznych i niedoboru opadów w tym regionie, a nie obecności kopalni Turów. Wskazywał, że u Czechów w tym rejonie znajdują się też baseny, kąpieliska, podlewane są trawniki, tą wodą, której rzekomo brakuje.

Zapewnił, że Polska ma szereg argumentów odrzucających czeskie zarzuty.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.