Resort energii: budowa elektrowni jądrowej jest szczegółowo analizowana

fot: Maciej Dorosiński

Odłożenie powstania NKW prawie o rok powoduje, że koszty tego będą dużo większe, ale myślę, że z tymi problemami sobie poradzimy - oznajmił Krzysztof Tchórzewski

fot: Maciej Dorosiński

Decyzja o likwidacji stanowiska pełnomocnika do spraw energetyki jądrowej, nie oznacza zaniechania przygotowań do budowy elektrowni atomowej. To jedynie "uporządkowanie" systemu prawnego - zapewniło w poniedziałek (15 lutego) Ministerstwo Energii.

Według przesłanego komunikatu, nic nie zakłóca przygotowań do realizacji programu budowy elektrowni jądrowej. Jak podkreślono decyzja o likwidacji stanowiska

"Pełnomocnika do spraw polskiej energetyki jądrowej" jest jedynie "uporządkowaniem dotychczasowego systemu prawnego".

Resort przypomniał, że do kwietnia 2014 r. stanowisko pełnomocnika piastowała Hanna Trojanowska. Po jej dymisji ówczesny rząd, choć nie przerwał prac nad przygotowaniem projektu uznał, że powoływanie innej osoby na to stanowisko jest niecelowe.

"Projekt budowy elektrowni jądrowej jest obecnie przedmiotem szczegółowych analiz. Dotyczą one przede wszystkim przyjętych metod, założeń i koncepcji organizacyjno - technologicznych" - czytamy w komunikacie.

Resort zapewnił, że "nic nie wskazuje by zaistniały przesłanki do zaniechania projektu".

"Nie ulega wątpliwości, że na dziś energia jądrowa, choć jest droga inwestycyjnie, to zapewnia niemal w 100 proc. dyspozycyjne źródło energii elektrycznej przy względnie niewielkich kosztach jej wytworzenia. Koszt paliwa w elektrowni jądrowej tylko w 10 proc. wpływa na cenę wytworzonego prądu, podczas gdy w elektrowniach gazowych, stosowanych w Niemczech dla zrównoważenia bardzo podatnych na aurę generatorów z OZE, aż w 75 proc" - zaznaczono w komunikacie.

W styczniu szef resortu energii Krzysztof Tchórzewski mówił, że program energetyki atomowej w Polsce będzie kontynuowany, co oznacza, że w każdej chwili musimy być gotowi do takiej inwestycji. Dodał jednak, że zważywszy na bardzo pilne potrzeby naszej energetyki, stoimy przed dylematem, w jakim tempie mielibyśmy realizować budowę elektrowni atomowej.

Według harmonogramu właściwa budowa pierwszego bloku powinna ruszyć w 2020 r. Jak zapewniało byłe kierownictwo resortu gospodarki, pierwszy prąd z elektrowni miałby popłynąć w 2025 r. Media podają znacznie odleglejsze terminy - 2029, a nawet 2031 r.

W listopadzie ub. roku spółka ta zapowiedziała, że tzw. przetarg zintegrowany (ma w nim być wyłoniony dostawca technologii reaktora, dostawca usług w zakresie prowadzenia i utrzymania ruchu elektrowni jądrowej wraz z programem budowy kompetencji w PGE EJ 1, dostawca paliwa, dostawca kapitału oraz wsparcia w pozyskaniu finansowania) miał być ogłoszony do końca 2015 r.

Spółka informowała też, że do udziału w tym przetargu zgłosiło się pięciu kluczowych graczy rynku jądrowego. Chodzi o GE-Hitachi Nuclear Energy Americas LLC, Korea Electric Power Corporation, SNC-Lavalin Nuclear, Inc. Westinghouse Electric Company LLC oraz Electricite de France/Areva. Jak dotąd przetargu nie ogłoszono.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.