Reprezentant KGHM znajdzie się w radzie nadzorczej Tauronu

Prawdopodobnie od jutra przedstawiciel KGHM Polska Miedź SA zostanie członkiem rady nadzorczej Tauron Polska Energia Sa – przewiduje portal parkiet.com. Na 14 września br. wyznaczono bowiem nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki, na którym mają zostać dokonane zmiany w radzie.

 

Roszady personalne mają związek z deklaracją Ministerstwa Skarbu, które zapowiedziało, że zamierza podzielić się władzą w firmie z akcjonariuszami, którzy kupili walory Tauronu. Koncern miedziowy kupił 4,9 proc. akcji grupy.

 

Herbert Wirth, prezes KGHM, potwierdziłł, że kierowana przez niego spółka cały czas dokupuje akcje Tauronu. Nie wiadomo obecnie jak dużo walorów energetycznego koncernu posiada KGHM, na pewno nie przekroczyły one jednak 10 proc.

 

Jeszcze nie wiadomo kogo KGHM zgłosi do rady nadzorczej Tauronu . Decyzje te zostaną ogłoszone w formie giełdowych komunikatów. Do rady raczej nie wejdzie Herberth Wirth, który zasiada już w nadzorze Polkomtela – poinformował parkiet.com

 

Ministerstwo Skarbu póki co zgłosiło projekty uchwał dotyczące powołania dwóch nowych członków i odwołania z radu jednej osoby.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.